Planowana przez rząd na przyszły rok reforma oświaty rodzi wiele pytań i niepokoju. W porannej audycji Radia Szczecin Maciej Kopeć, podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej tonował nastroje mówiąc, że nie będzie zwolnień oraz podstawa programowa będzie gotowa najpóźniej w połowie lutego.

Wiceminister opierając się o wyliczenia finansowe w czasie „Rozmów pod krawatem” tłumaczył, że nie ma powodu do niepokojów, ponieważ pieniądze na reformę są zagwarantowane w budżecie i nauczyciele nie powinni obawiać się zwolnień.

- Samorządy otrzymają kilkaset milionów złotych na dostosowanie szkół, dodatkowo ponad 400 milionów, by wypłacić rewaloryzację płac. Za to zmiana naliczania subwencji dotacji związana z sześciolatkiem - to 1,4 mld zł. Tam, gdzie faktycznie przeprowadzono analizy, to liczba oddziałów, a co za tym idzie liczba etatów nauczycielskich, będzie ulegała zwiększeniu - podkreślił w szczecińskiej rozgłośni Maciej Kopeć.

Takie słowa ministra nie znajdują jednak odzwierciedlenia w realnej sytuacji w zachodniopomorskich szkołach. W powiecie Choszczeńskim po likwidacji jednego z gimnazjów pracę straci blisko szesnastu nauczycieli, o czym alarmuje Barbara Naskęt, prezes oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego w Choszcznie.

- Słowa ministra nie mają pokrycia w realnym świecie. Na dzień dzisiejszym z powodu likwidacji tylko jednego gimnazjum w naszym powiecie pracę straci szesnastu nauczycieli. W skali całego regionu liczba ta będzie wielokrotnie wyższa – martwi się pani prezes.

Kolejną sprawą, o którą martwią się nauczyciele i rodzice są zmiany w podstawie programowej. Pojawiające się co rusz opinie o pospiesznym pisaniu nowych założeń programowych zdaniem ministra Kopcia nie są zasadne. Podobnie było przy poprzednich reformach i tym razem już w połowie lutego powinna być gotowa nowa podstawa.

- Na pewno nie powstaną później niż to było w czasie, gdy wprowadzano reformę ministra Mirosława Handkego czy wtedy, gdy reformę wprowadzała pani minister Katarzyna Hall. Wszystkie akty prawne w przypadku Handkego kończyły się w połowie lutego, a od 1 września wchodziła reforma - podkreślał w Radio Szczecin Maciej Kopeć.

Jednak tempo przeprowadzonych zmian martwi nauczycieli.

- Jeżeli podstawy będą pisać eksperci, dla których nieważne jest dobro dzieci, to powinni zdążyć w tak krótkim czasie z podstawami programowymi. Jednak jeśli zabiorą się za to ludzie oddani edukacji i dzieciom, to z pewnością będą potrzebować więcej czasu – mówi Barbara Naskręt.

Panią prezes martwią również docierające do niej plany podstawy programowej nauczania historii.

- Czwartoklasiści będą uczyć się o rotmistrzu Pileckim i Bohaterach Solidarności. W późniejszych klasach te tematy będą się powtarzać. To tylko przykład wielu nieporozumień, które pojawiają się w związku ze zmianami – zaznacza prezes Naskręt.

Na czternastego grudnia planowane jest spotkanie choszczeńskiego oddziału ZNP z przedstawicielami Ministerstwa i Kuratorium. Poruszane na nim będą wszystkie niepokojące sprawy dotyczące reformy.


Oskar Masternak