Jeszcze kilka tygodni temu pszczelarze liczyli straty. Długo trwające ochłodzenie było zagrożeniem dla zbiorów miodu rzepakowego. Okazuje się jednak, że pracowite owady stanęły na wysokości zadania, urodzaj jest ogromny, a zbiory największe od kilku lat.


Jeszcze niedawno informowaliśmy o tym, że pszczelarze stracili wiele pszczelich rodzin. Jednym z najbardziej cenionym specjalistów w regionie jest Jan Olszański, który posiada pasiekę w Klępiczu. W okresie ochłodzenia przyszła prawdziwa katastrofa i strata blisko 50 pszczelich rodzin. Zanosiło się też na kiepskie zbiory, ale te pracowite owady, które przetrwały fatalną aurę, okazały się wyjątkowo pracowite.

- Zanosiło się na klęskę, tymczasem miodu rzepakowego mamy więcej niż w ubiegłych latach – mówi Jan Olszański.

Wciąż dysponuje jedną z największych pasiek w regionie, ma około dwustu uli i jednym z najbardziej cenionych producentów naturalnych miodów w okolicy. Najbardziej słynie z miodów akacjowych, które są wpisane na ministerialną listę produktów tradycyjnych.

- Akacja zaczyna kwitnąć, drzewa nieco przymarzły w okresie ochłodzenia, ale na szczytach drzew widać kwiaty. Zaczynają nektarować. Liczymy, że w tym roku uda się pozyskać wystarczającą ilość miodu – zdradza Jan Olszański.

Miód akacjowy wyjątkowo długo zachowuje płynną konsystencję, posiada słodki zapach i jest bardzo delikatny w smaku. Znajduje zastosowanie przy zaburzeniach układu trawiennego.