Aleja Gwiazd Kolarstwa miała być jedną z największych atrakcji turystycznych Choszczna. Miała być, ale nie jest, dzisiaj wielu mieszkańców miasta nie pamięta nawet, jaka była idea budowy monumentu.


„Brudny” – tak mówią mieszkańcy Choszczna o monumencie nazywanym Aleją Gwiazd Kolarstwa Polskiego. Miał on być atrakcją miasta, przy tym przed laty na ulicach Choszczna rokrocznie rozgrywane było kryterium kolarskie im. Zygmunta Weissa. Według pomysłodawców, pomnik miał upamiętniać znakomitych kolarzy. Owe upamiętnienie miało mieć formę odbitej w mosiądzu dłoni zasłużonego cyklisty. Jako pierwsi swoje dłonie w Choszcznie odciskali m.in. Zenon Jaskuła, Czesław Lang, Zbigniew Spruch, Ryszard Konkolewski, Joachim Halupczok czy też Lech Piasecki. Zostało przygotowanych w alei gwiazd 38 miejsc na płyty z odciskami, ale… umieszczono ich tylko 13. I ta liczba, jak widać, przyniosła kibicom sportowym pecha. Od lat Aleja Gwiazd Kolarstwa Polskiego się nie rozwija, nie upamiętniono żadnego zawodnika, mimo że nasi reprezentanci świetnie spisują się na międzynarodowych arenach, że tylko o Michale Kwiatkowskim (zdobył tytuł Mistrza Świata), czy Rafale Majce (świetne występy podczas Tour de France) wspomnimy.

Tymczasem mieszkańcy Choszczna na pomnik nie zwracają uwagi. Mówią jedynie, że jest zaniedbany. Jaka była idea jego postawienia przez laty? Tego już nikt nie pamięta, podobnie nikt nie jest w stanie sobie przypomnieć, kto wygrał ostatni memoriał Weissa.

- Tu od lat nie było porządnego wyścigu – mówi nasz czytelnik. – Kiedyś przyjeżdżali do naszego miasta kolarze z całej Polski, to były wielkie nazwiska. Dzisiaj o takich emocjach w sporcie możemy tylko marzyc… albo szukać ich w telewizji – komentuje.