Iskra Banie coraz bardziej zaskakuje, cieszy kibiców i robi ogromne nadzieje. O ciężkiej pracy, podejściu do piłki i przyszłości porozmawialiśmy z trenerem Iskry Banie, Marcinem Kochanowskim.


Co zdecydowało o Waszym "sensacyjnym" zwycięstwie z Błękitem Pniewo w Pucharze Polski?

- O wygranej zadecydowała gra w obronie. Dużo pracowaliśmy nad tym elementem przez okres przygotowawczy. Efektem są 4 mecze z rzędu bez straconej bramki. Błękit wyglądał na zespół lepiej przygotowany motorycznie, ale w piłce nie zawsze chodzi o to, kto więcej wybiega kilometrów w ciągu 90 minut.

Jakie cele ma drużyna na najbliższy czas?

- W najbliższym czasie czekają nas dwa spotkania ligowe na własnym terenie. Naszym celem nie tylko na najbliższe spotkania, ale na cały sezon, to grać w każdym spotkaniu o 3 punkty. Ligę wygrywa się nie tylko z "dołem" tabeli, albo tylko w meczach z "górą" tabeli, ligę wygrywa ta drużyna, która w 26 spotkaniach będzie miała najwięcej punktów. Do tego będziemy dążyć.

Widać efekty ciężkich i systematycznych treningów. Kibice chcieli wyników i mają wyniki. Czy praca w Iskrze przebiega według założonych planów?

- Tutaj zaskoczę. Absolutnie nie przebiega tak, jak sobie zakładałem... Jest zdecydowanie lepiej! Nie spodziewałem się takiej organizacji w klubie oraz takiej frekwencji na treningach. Kiedy gramy, widzę, że to efekt treningów oraz taktyki którą przygotowałem . Wielu trenerów nawet z lig powyżej może mi pozazdrościć zawodników, którzy uwielbiają piłkę, chcą grać i trenować.

Atmosfera w drużynie jest świetna, widać radość z gry i chęć pójścia do przodu, co oprócz zwycięstw za tym stoi?

- Tak jak w poprzedniej odpowiedzi, chęci są ogromne. Zależało mi na tym żeby zbudować przede wszystkim drużynę. nie jestem typem "poważnego trenera", uwielbiam rozmowy z zawodnikami, żarty z nimi. Oni dobrze wiedzą, że problemy rozwiązuję w momencie, kiedy one się pojawią, staram się wtedy nie podejmować decyzji odnośnie takiego zawodnika, tylko daje mu tą decyzyjność. Albo z nami, albo sam. Świadomość i przede wszystkim drużyna.


Rozmawiała: Weronika Stopczyńska