Każdego roku powtarza się ta sama sytuacja. Po każdej ulewie część ulic zamienia się w rwące strumienie, przez które trudno przejechać samochodem, a co dopiero przejść. Najbardziej widoczne i wdające się we znaki zjawisko to występuje na ulicy Piastowskiej.

Po wczorajszych nawałnicach w wielu gminach trwa liczenie strat oraz walka strażaków z usuwaniem skutków gwałtownych opadów. Dla wielu mieszkańców prawdziwą zmorą jest wdzierająca się do mieszkań woda i przejazd przez zalane ulice.

- Mieszkam w Choszcznie od urodzenia i odkąd pamiętam ulica Piastowska zawsze w czasie obwitych burz jest praktycznie nieprzejezdna. Żyjemy w XXI wieku, jesteśmy członkami Unii Europejskiej i chyba taka sytuacja powinna być powodem do wstydu dla lokalnych władz – pisze w liście do naszej redakcji sfrustrowany czytelnik.

Przeglądając zdjęcia, które umieszczali internauci na wielu stronach internetowych można odnieść wrażenie, że na takie warunki najlepsza byłaby amfibia i wędkarskie wodery. W urzędzie miejskim w Choszcznie starają się walczyć z tymi podtopieniami, ale póki ulica Piastowska nie zostanie wyremontowana, nie powinniśmy liczyć na poprawę sytuacji.

- Ta ulica dawno nie była modernizowana i w chwili obecnej nadaje się do przebudowy. Z mojej strony mogę zapewnić, że służby miejskie na bieżąco czyszczą kratki ściekowe oraz zapewniają drożność kanałów, do których wpada woda burzowa – zapewnia Elżbieta Szyszka, naczelni Wydziału ds. Komunalnych i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Choszcznie.