Zamiast stacjonarnego punktu poboru krwi, pozostanie tylko jednorazowa wizyta specjalnego autobusu, w którym można oddawać dający życie płyn. Nie poskutkowały apele i prośby krwiodawców i władz Barlinka o pozostawienie dotychczasowego ośrodka.

O nieciekawej sytuacji w barlineckim punkcie krwiodawstwa słychać od lat. Od 2011 roku pobierana tam krem była transportowana do Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Szczecinie, gdzie przeprowadzana była jej preparatyka. Od lutego sytuacja ulegnie dalszej zmianie. Obecny punkt przy ulicy Szpitalnej 11 przestanie codziennie przyjmować krwiodawców. Krew będzie można oddawać jedynie w krwiobusie, który raz w tygodniu przyjeżdża na barlinecki Rynek Główny. Decyzja spotkała się ze sporym niezrozumieniem krwiodawców:

- W krwiobusie w jednej chwili mogą przebywać maksymalnie dwie osoby. Nie widzę szans, by w okresie zimowym chętni do oddania krwi czekali kilkadziesiąt minut na mrozie pod tym krwiobusem. Po prostu zrezygnują. Tyle mówi się, że krwi brakuje, ale takie decyzje mogą doprowadzić do jeszcze większego kryzysu – mówi krwiodawca z Barlinka.

W poprzednim tygodniu o całej sprawie dyskutowali w czasie sesji miejscy radni. Jednak również ich prośby nie wpłynęły na zmianę niekorzystnej decyzji. Jak tłumaczy dyrekcja RCKiK w Szczecinie decyzja o zamknięciu ośrodka spowodowana jest podniesieniem jakości krwi, która trafia do pacjentów. Podobne zmiany dotknęły w ostatnim czasie Stargard i Białogard. Ponadto do Gryfina również przyjeżdża krwiobus. Decyzja jest o tyle dotkliwa dla mieszkańców Barlinka i południa naszego regionu, że najbliższy stacjonarny punkt znajduje się w Gorzowie Wielkopolskim lub oddalonym o blisko 100 kilometrów Szczecinie.

Dyrekcja Regionalnego Centrum zapewnia, że jeśli będzie takie zapotrzebowanie, to krwiobus może częściej odwiedzać Barlinek.

Oskar Masternak