Czy gmina może żądać pieniędzy za udostępnianie informacji publicznej? W urzędzie w Kozielicach, żeby się dowiedzieć, czy publiczne pieniądze są racjonalnie wydawane, najpierw trzeba zapłacić. Ile? Wycena to około 1 000 zł.

Ile kosztują podatników wyjazdy w delegacje? Ceny wahają się od kilku złotych do kwot przekraczających nawet tysiąc złotych. Sprawdzamy, ile kosztują wyjazdy służbowe i czy środki wydawane są racjonalnie. Większość gmin nie robi problemu z udostępnieniem informacji publicznej. Tymczasem w Kozielicach za informację trzeba... zapłacić.
- Koszt przetworzenia danych będących w posiadaniu Urzędu Gminy Kozielice wyniesie około 1000 zł. Dodatkowo z powodu bardzo dużej ilości przetworzenia danych, realizacja wniosku może potrwać co najmniej trzy miesiące – dowiadujemy się w urzędzie.
Tymczasem ustawa o dostępie do informacji publicznej przewiduje tylko jeden przypadek, w którym instytucja udzielająca informacji może żądać dokonania przez wnioskującego opłaty. Dzieje się tak, kiedy należy ponieść dodatkowe koszty związane ze wskazanym we wniosku sposobem i formą udzielenia informacji. Dotyczy to np. sytuacji, w której żądamy dostarczenia nam informacji na płycie cd/dvd lub wykonania kserokopii dokumentów. Wówczas urząd może żądać zwrotu poniesionych kształtów. W przypadku, gdy informacja może być przesłana drogą elektroniczną (mailem), pobieranie opłat jest bezzasadne.
Czy naliczanie tak wysokich opłat jest sposobem na zniechęcanie mieszkańców do kontroli urzędników?


Czytaj również:
Kotowicz łamie w urzędzie prawo?

Rafał Remont