Pracownicy średniego szczebla elektrowni Dolna Odra przyjmowali łapówki. Część podejrzanych przyznała się do winy. Zarzuty usłyszeli też biznesmeni, którzy wykonywali prace remontowe na terenie elektrowni.

 

Zarzuty przyjmowania łapówek usłyszeli pracownicy Elektrowni Dolna Odra. Chodzi o przetargi na remonty - informuje Gazeta Wyborcza. Śledztwo jest rozwojowe. Objęło kontrakty warte kilkadziesiąt milionów złotych, ale postępowanie może też objąć lata, w których inwestycje wyniosły setki milionów złotych. Jak podaje dziennik, wśród dowodów są nagrania z podsłuchów. To właśnie dzięki podsłuchom agenci CBA wiedzieli, gdzie szukać dowodów nieprawidłowości w ZEDO.

Zarzutami objęto pracowników średniego szczebla, część z nich przyznała się już do winy. Wśród podejrzanych są też przedsiębiorcy, którzy mieli wręczać korzyści majątkowe w zamian za zlecenia na prace remontowe.

Śledztwem zajmuje się prokuratura regionalna w Szczecinie, a także CBA. Wiadomo, że dochodzenie w tej sprawie trwa od miesięcy. Na razie w gronie podejrzanych nie ma członków zarządu ZEDO, ani członków Rady Nadzorczej elektrowni.