Kurier UPS wjechał w ulicę jednokierunkową pod prąd, bo tak mu było wygodniej? Niewiele brakowało, a doprowadziłby do zderzenia czołowego. Policja zapowiada interwencję i przyznaje: kierowca przepisy załamał dwukrotnie.


- Chcę przedstawić sytuację z dnia dzisiejszego – mówi nasz czytelnik.

Dziś ok. godziny 10:30 w centrum Morynia kurier UPS z impetem wjechał w uliczkę jednokierunkową pod prąd. Nasz czytelnik akurat jechał tą samą ulicą i mocno się zdziwił, gdy nagle ujrzał niebezpieczny manewr kuriera.

- Jadę ulica jednokierunkową i nagle z naprzeciwka szybko wyjeżdża w moim kierunku kurier i bez zachowania jakiejkolwiek ostrożności wjeżdża na chodnik. Podjechałem do niego i spytałem, czy wie, że to jednokierunkowa ulica. Odpowiedział, że tak, mówiąc, bym się nie wtrącał, bo on nie ma czasu na pierdoły – komentuje.

Nasz czytelnik zrobił zdjęcia kurierowi i jego pojazdowi. Uważa, że kurier jeżdżąc w taki sposób stwarza zagrożenie dla siebie i innych.

- Gość nie patrzył nawet, czy nikogo nie ma na chodniku – podkreśla nasz czytelnik.

Sprawa trafiła już na policję. Oficer prasowy gryfińskiej komendy, Grzegorz Klimek przyznaje, że kurier złamał dwa przepisy: złamał zakaz wjazdu i poruszał się ulicą jednokierunkową pod prąd, a także zaparkował samochód w odległości mniejszej niż 10 metrów od przejścia dla pieszych.

- Osoby, które są świadkami takich zdarzeń powinny informować o nich policję, na pewno zareagujemy. W tym wypadku kierowca zostałby ukarany – tłumaczy.

Tym razem patrolu policji nie było, ale kurier UPS-u i tak może ponieść konsekwencje. Jeśli świadek zdecyduje się złożyć zeznania, to mundurowi będą mogli wszcząć postępowanie w sprawie popełnionego wykroczenia.