W całej Polsce ruszyła głośna akcja ,,Nie kłam medyka", ale czy na pewno trafiła do wszystkich? Podczas interwencji pracownicy zespołu pogotowia nie są w stanie uniknąć bezpośredniego kontaktu z pacjentem, a niestety zdarzają się przypadki, kiedy chorzy nie mówią, że mogą być zakażeni koronawirusem. W konsekwencji ratownicy zamiast leczyć czekają na wyniki testów. Stąd pomysł na akcję – „Nie kłam medyka”.


foto: ratownicy z Pyrzyc

Jeden z pyrzyckich zespołów ratownictwa medycznego został w piątek rano (20.03.2020 r.) wyłączony z dalszej pracy. Jak informuje nas rzecznik prasowy WSPR Szczecin Paulina Targaszewska zgodnie z procedurą zespół został oddelegowany do miejsca oczekiwania, w którym przebywał do czasu otrzymania wyników badań pacjenta. Na szczęście w tym przypadku wynik był ujemny dlatego członkowie zespołu mogli opuścić miejsce wyczekiwania i nie zostali poddani kwarantannie, mogą dalej pełnić dyżury. Stało się tak po tym jak ratownicy pojechali do osoby z podejrzeniem zarażenia bez informacji o tym. W trakcie wykonywanych czynności zespół medyczny dowiedział się, że pacjent ma gorączkę, kaszel oraz duszności.

Ta sytuacja spowodowała, że jeden z dwóch zespołów ratownictwa medycznego został wyłączony z dalszej pracy, a w powiecie pyrzyckim został tylko jeden zespół. Na szczęście dziś (21.03) sytuacja jest już normalna i do zgłoszeń mieszkańców wyjeżdżają dwa zespoły ratowników.

Jak czytamy w komunikacie WSPR Szczecin - ,,Zatajanie pełnych informacji lub wprowadzanie w błąd dyspozytora jest skrajnie nieodpowiedzialne!
Apelujemy do mieszkańców, aby zachowali rozwagę, przekazywali pełne i prawdziwe informacje o swoim stanie zdrowia. Nie zatajajmy informacji o tym, że mamy objawy takie jak gorączka, kaszel, ból głowy, osłabienie, duszność. Przyznajmy się jeśli w ostatnim czasie przebywaliśmy za granicą, ale też nie wzywajmy karetki do zmyślonych urazów czy dolegliwości i nie próbujmy wymusić przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego udając, że nasze życie jest zagrożone.
Pozwólmy medykom wykonywać pracę zgodnie z ich obowiązkami, wiedzą i zasadami bezpieczeństwa.
Na terenie naszego województwa także zdarzały się sytuacje, kiedy pacjenci wzywali karetkę i nie informowali dyspozytora o tym, że mieli kontakt z osobą mogącą być zakażoną koronawirusem. Na miejsce wysyłano zespół ratownictwa medycznego, który – z powodu braku ku temu przesłanek – nie był ubrany w specjalny pakiet ochrony indywidualnej. Dopiero na miejscu okazywało się, że istnieje ryzyko zakażenia koronawirusem. Ratownicy medyczni w takiej sytuacji musieli przerwać pracę i byli objęci kwarantanną".


‼️Pamiętaj #NieKłamMedyka - od tego może zależeć życie Twoje i innych!