Najgorszy brak informacji. Rodzice pozostawieni sami sobie.

„Dyrektor z żoną (też nauczyciel) byli na nartach we Włoszech, rodzic zgłosił do kuratorium i kazali im jechać do domu. Dyrektor z Morynia. Obłęd.”

„Czy wiecie coś o dyrektorze szkół z Morynia?”

„Większość rodziców nie wie o tym… Jeszcze zgłoszenie było do sanepidu”

Powyższe wpisy trafiały do nas przez ostatnie dni z prośbą o wyjaśnienie i potwierdzenie informacji, czy dyrektor szkoły w Moryniu pan Krzysztof Jaz, po powrocie z ferii, które spędzał we Włoszech jest chory na koronawirusa. Skontaktowaliśmy się z Kuratorium Oświaty w Szczecinie. 

Dopiero pan Burmistrz Morynia Józef Piątek udzielił nam informacji.

Ani Kuratorium, ani Sanepid, ani Zespół Szkół w Moryniu nie chciał udzielić nam żadnych informacji. Kuratorium poinformowało, że należy skontaktować się z Powiatowym Inspektorem Sanitarnym w Gryfinie, który zajmuje się takimi sprawami. Pracownik Sanepidu w Gryfinie, z kolei, dział epidemiologii, poinformował, że nie jest upoważniony do udzielania żadnej informacji dla mediów  „-Na pytania może odpowiedzieć tylko pani dyrektor. Pani dyrektor wykonuje dzisiaj czynności poza stacją epidemiologiczną i nie można się z nią skontaktować”

Tak, pan dyrektor był w czasie ferii we Włoszech. Jest na urlopie, a nie na zwolnieniu chorobowym.

Jak informuje nas Burmistrz Morynia, pan dyrektor czuje się bardzo dobrze, nie ma i nie miał żadnych objawów chorobowych i w trosce o dobro uczniów sam podjął decyzję o udaniu się na urlop. Decyzja była konsultowana z kuratorium i Sanepidem. Na urlopie pozostanie do końca tygodnia.