Inwestor chce się wzorować na najbardziej kulowych restauracjach w Sopocie czy Warszawie. Nad brzegiem jeziora powstać ma nowoczesna restauracja, zjemy w niej głównie potrawy śródziemnomorskie, oparte o świeże ryby i inne lekkie dania. Jest tylko jeden problem…


Ma mieć około 400 metrów kwadratowych powierzchni, ma być nowoczesna i stylowa. W Moryniu powstanie restauracja, która zdominuje rynek gastronomii? Inwestor, Marek Grynkiewicz zapowiada stworzenie miejsca, w którym każdy będzie się czuł doskonale.

- To ma być restauracja, która wyglądem będzie nawiązywała do najbardziej kultowych miejsc w Sopocie – zdradza.

Kilka elementów ma być zaczerpniętych z luksusowych warszawskich restauracji, efekt ma być piorunujący.

- Chcemy, by restauracja miała dużą powierzchnię, będzie można w niej organizować również eventy czy imprezy okolicznościowe. Oczywiście mieszkańcy Morynia, a także turyści, będą mogli liczyć tu na miłą obsługę i ciekawe menu – zapewnia inwestor.

Właściciel restauracji chce się nastawić na kuchnię śródziemnomorską. Lekką, opartą m.in. o świeże ryby. Zanim jednak to wszystko powstanie, potrzebna jest współpraca z lokalnym samorządem.

- Mamy poparcie rady miejskiej, chcemy uzgodnić warunki dzierżawy z władzami miasta – mówi Marek Grynkiewicz. – Obecnie mamy dzierżawę terenu na 3 lata, żeby jednak podjąć się inwestycji, musimy mieć gwarancję dłuższego okresu. Przy tym same procedury związane z budową zajmą sporo czasu – tłumaczy.

Wstępne projekty zakładają, że restauracja powstanie tuż przy moryńskiej plaży, ale nie będzie ingerowała w miejsce przeznaczone dla odpoczywających nad wodą. Jeśli inwestycja zostanie zrealizowana, w restauracji może znaleźć prace ponad dwadzieścia osób.