Życie Świętego

Św. Florian żył w końcu III wieku w prowincji Ufer Noricum za panowania cesarzy Dioklecjana i Maksymiliana. Jego życie przypadło na okres prześladowań chrześcijan. W młodości poświęcił się służbie wojskowej i doszedł do stopnia dowódcy oddziału. Oprócz funkcji wojskowych przypisano mu także dowodzenie oddziałem gaśniczym, ponieważ według legend ocalił płonącą wioskę jednym wiadrem wody. Jako wierny wyznawca religii chrześcijańskiej sprzeciwił się swojemu dowódcy, który starał się odwieść Floriana od wyznawania chrześcijanizmu i zmusić go do złożenia ofiary bogom pogańskim. W roku 304 ujął się za prześladowanymi legionistami chrześcijańskimi, za co został skazany na karę śmierci. 4 maja 304 r. poniósł śmierć męczeńską w nurtach rzeki Enns (Anizy), na terenie dzisiejszej Górnej Austrii. Natomiast kat, który strącił Floriana do rzeki w nagły sposób oślepł. Wzburzona rzeka zaś umieściła jego zwłoki na kamieniu nabrzeżnym, gdzie skrzydłami rozpiętymi w kształcie krzyża osłaniał go olbrzymi orzeł.

Rozpowszechnieni kultu św. Floriana w Polsce

Do rozwoju kultu św. Floriana w Polsce, jako patrona od ognia przyczynił się pożar Krakowa w 1528 roku, który strawił większą część miasta a w szczególności Kleparz. Ocalał tam jedynie kościół pod jego wezwaniem, co odczytano jako „znak”. Odtąd zaczęto św. Floriana czcić w całej Polsce, jako patrona podczas klęsk pożaru, powodzi i sztormów. Jest on również patronem Austrii i Bolonii oraz Chorzowa; ponadto hutników, strażaków i kominiarzy, a także garncarzy i piekarzy.

 

Na obrazach czy figurkach Świętego Floriana widzimy najczęściej jako mężczyznę, odzianego w rzymską zbroję z naczyniem z wodą do gaszenia ognia, lub lejącego wodę na dom, który jest trawiony przez płomienie. Natomiast w ikonografii polskiej obok św. Floriana znajduje się bocian, bowiem w symbolice wierzeń naszego ludu, bocian jest ptakiem przeczuwającym pożar i chroniącym od niego.


Na zdjęciu: św. Florian - witraż w kościele Imienia Maryi w Bączalu Dolnym (diecezja rzeszowska)
 
Modlitwa Strażaka
 
Gdy obowiązek wezwie mnie 
Tam wszędzie, gdzie się pali,
Ty mi, o Panie siłę daj,
Bym życie ludzkie ocalił.

Pozwól, niech dziecko póki czas
Z płomieni cało wyniosę,
Przerażonego starca daj 
Ustrzec przed strasznym losem. 

Daj, Panie, czujność, abym mógł 
Najsłabszy słyszeć krzyk,
Daj sprawność i przytomność, bym 
Ugasił pożar w mig.

Swe powołanie pełnić chcę 
I wszystko z siebie dać:
Sąsiadów, bliźnich w biedzie strzec 
I o ich mienie dbać.

A jeśli taka wola Twa,
Bym życie dał w ofierze,
Ty bliskich mych w opiece miej. 
O to Cię proszę szczerze.