Panicz zagrał od pierwszych minut, ale to kapitan Morzycka był dzisiaj głównym aktorem na boisku. Wczoraj swoje mecze zagrała Odra, Czarni i Błękit Pniewo. Ci ostatni niespodziewanie pokonali na wyjeździe szczecińską Stal.

 

Wczoraj widzieliśmy pokaz siły polickiego Chemika, który przed własną publicznością pokonał Polonię Płoty aż 7:0. Wygrali też Błękitni Stargard i Morzycko Moryń, broniąc fotelu lidera, zagrało dzisiaj pod dużą presją. Rywalem był Piast Karsko, drużyna, która plasuje się w dolnej części tabeli. I choć piłkarze z Morynia przeważali w meczu, to jednak długo nie potrafili znaleźć drogi do bramki przyjezdnych.

Dopiero w 22 minucie meczu po trafieniu Dymytro Donosa nasz team objął prowadzenie w spotkaniu, ale do szatni Morzycko schodziło tylko z jednobramową przewagą. Prawdziwy mecz rozpoczął się dopiero w drugiej połowie pojedynku. Goście opadli z sił, a organizacja w defensywie zaczęła się sypać. Tymczasem drużyna z Morynia miała w składzie… Macieja Ropiejkę. A ten, jak na kapitana przystało, poprowadził swój zespół do pewnej wygranej. Najpierw w 56 minucie, potem w 63 i 90 – trzy trafienia i tym samym Ropiejko zaliczył klasyczny hattrick, a Morzycko wygrało 4:0 z Piastem Karsko.

Od pierwszych minut w składzie naszej drużyny zagrał Aleksander Panicz, bohater ostatnich dwóch pojedynków Morzycka. Dzisiaj jednak na listę strzelców się nie wpisał, choć miał ku temu szanse.

Po tej wygranej Morzycko nadal jest liderem w  lidze okręgowej.

Świetne spotkanie zagrali wczoraj tez piłkarze Błękitu Pniewo, którzy niespodziewanie wygrali z wyżej notowana Stalą Szczecin 1:0. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Mateusz Pawlus.

Czarni Lubanowo zremisowali 1:1 z Iną Ińsko, a Odra Chojna po dobrym meczu niestety uległa Błękitnym II Stargard 1:2.