Unia Europejska chce wprowadzić zakaz korzystania z portali społecznościowych, takich jak Facebook, Instagram i Snapchat, dla dzieci i nastolatków poniżej 16. roku życia. Projekt, który przygotowały najważniejsze instytucje unijne w najbliższym czasie trafi do Parlamentu Europejskiego. Dokładny próg wieku, od którego możliwe będzie założenie konta na serwisach, ma być określany przez każde z państw członkowskich. Obecna granica wieku, od której można zarejestrować się np. na Face-booku, wynosi 13 lat.

Skąd wziął się pomysł na podwyższenie wieku? Jak wyjaśnia dr Natalia Walter z Zakładu Technologii Kształcenia Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, unijne ograniczenia wynikają z kilku kwestii. - Dzieci i młodzież odczuwają ogromną potrzebę kontaktu z rówieśnikami, co ułatwiają im portale społecznościowe. Przez to mają jednak dostęp także do treści szkodliwych i niewłaściwych. Takie portale to przestrzeń mowy nienawiści (tzw. hejtu), która w internecie traktowana jest jako norma - wyjaśnia dr Natalia Walter.


O tym przekonała się Marysia (imię zmienione) ze Środy Wielkopolskiej, której historię opisaliśmy w listopadzie ubiegłego roku. Szesnastolatka po trzech miesiącach od rozpoczęcia roku szkolnego musiała zmienić szkołę. Stała się bowiem ofiarą nękania psychicznego ze strony swoich rówieśników. Nienawiść szybko przeniosła się także do internetu. Dziewczyna została zablokowana przez uczniów z jej klasy na Facebooku, a na Snapchacie rozsyłano jej przerobione zdjęcia, np. z napisami „gwałcę cię”.


Artur Bednarz, prezes partii KORWiN w Wielkopolsce:


Podwyższenie minimalnego wieku pozwalającego na rejestrację na portalach społecznościowych budzi kontrowersje. Czy ten pomysł się sprawdzi? Żyjemy w świecie śmieciowego prawodawstwa i to jeden z jego przejawów. Nie powinno być stanowione prawo, którego nie można wykonywać i z założenia nie będzie przestrzegane. W dzisiejszym świecie to nie do pomyślenia.


Projekt ograniczy wolność użytkowników sieci? Nigdzie indziej nie jest powiedziane, że młody człowiek w jakimkolwiek miejscu powinien mieć ograniczoną swobodę wypowiedzi. Ten projekt to wprowadzi. Operatorzy portali społecznościowych przecież już w tej chwili mają narzędzia, by kontrolować użytkowników, udostępniających na nich niedozwolone treści, np. pornograficzne. Istnieją zatem systemowe rozwiązania, które zresztą też są wymuszone prawnie. Myślę, że sposobu na naprawę sytuacji należy szukać gdzie indziej.


Gdzie zatem tkwi problem? Chodzi o to, w jaki sposób rodzice sprawują kontrolę nad tym, co robią ich dzieci w sieci, jakie oglądają treści i z kim prowadzą rozmowy. Nie można jednak powiedzieć, że np. Facebook nie stanowi dla nich żadnego zagrożenia. Zboczeńcy w świecie wirtualnym po prostu są, dlatego rodzice powinni się tym stale interesować . Tego problemu nie rozwiąże projekt, zgodnie z którym dopiero od 16. roku życia dziecko będzie mogło na taki portal zajrzeć. Ważniejsze jest to, czy dorośli interesują się niepełnoletnimi użytkownikami tych serwisów. Obecnie już obowiązuje ograniczenie wiekowe i ono nie funkcjonuje dobrze. Trudno się spodziewać, żeby zadziałało nowe.


Piotr Wiliński, dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 2 w Poznaniu:


Polska powinna wprowadzić ograniczenie korzystania z mediów społecznościowych osobom poniżej 16. roku życia? To dobry pomysł? Regulacja ta ma za zadanie chronić dzieci. To dobry ruch. Uważam, że do 18. roku życia dziecko powinno korzystać z internetu pod kontrolą rodziców. Później robi to na własny rachunek. Wcześniej odpowiedzialność za jego działanie ponoszą właśnie rodzice.


Zakaz, który proponuje Parlament Europejski ma za zadanie m.in. chronić dzieci przed cyberprzemocą. Czy jest to problem naszych czasów? Co roku mamy w poradni kilka takich przypadków. Tylu rodziców zgłasza się do nas ze swoimi dziećmi. Nie oznacza to jednak, że skala tego zjawiska nie jest większa. Wielu młodych ludzi wstydzi się mówić o swoim problemie. Inni nie wiedzą nawet, że mogą uzyskać pomoc. Na pewno problem jest dziś bardziej zauważalny niż kiedyś. Wcześniej młodzi ludzie nie mieli dostępu do nowych mediów - internetu ani portali społecznościowych. Co ciekawe, nie tylko nastolatki borykają się ze skutkami swoich nieodpowiedzialnych działań. Znane mi są przypadki 20-latków, którzy mieli podobny problem.


Jakie skutki dla psychiki dziecka może mieć cyberprzemoc? Takie jak każdej innej przemocy. To zależy od wielu czynników, m.in. wrażliwości dziecka. Znany jest mi przykład uczennicy, która sama zdecydowała się na indywidualny tok nauczania, ponieważ była prześladowana przez szkolnych kolegów.