Mocno we znaki dała się wichura strażakom z regionu. Do tego cofka zalała przystań żeglarską i w ruch musiały iść pompy. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Ostatnie dni silnych, porywistych wiatrów i wysoka woda na Odrze sprawiła, że strażacy mieli sporo pracy. Kilkukrotnie wyjeżdżali do drzew, które spadły na drogę. Najbardziej niebezpiecznie było w Chojnie, tam złamał się maszt antenowy i było ryzyko, że spadając zrobi komuś krzywdę. Do zdarzenia doszło na ulicy Jagiellońskiej, na szczęście szybka interwencja strażaków zażegnała niebezpieczeństwo.

Z kolei w Gryfinie strażacy dwukrotnie musieli interweniować na przystani żeglarskiej. Tam wysoki stan wody doprowadził do zalania obiektu i trzeba było użyć pomp.

- Jak zwykle podczas takiej aury mieliśmy sporo pracy, ale najważniejsze, że nikomu nic się nie stało – mówi Krzysztof Bluj, oficer prasowy gryfińskiej komendy PSP.

Rafał Remont