Wiosna przyszła szybko, po kilkunastu ciepłych dniach nagle pojawiło się duże ochłodzenie. Nie wszystkie pszczoły poradziły sobie z zimnem. Straty w pasiekach są ogromne, jak wylicza właściciel jednej z największych w regionie, Jan Olszański, tylko tej wiosny stracił blisko 50 rodzin!


Jan Olszański to pszczelarz spod Cedyni. Jego miody, zwłaszcza akacjowy produkowany na terenie Doliny Dolnej Odry, to produkt regionalny, którym chwali się Pomorze Zachodnia nawet na międzynarodowych targach. Ta wiosna jednak jest dla Jana Olszańskiego koszmarna.

- To dramat, pasiekę prowadzę razem z ojcem, straciliśmy około pięćdziesięciu pszczelich rodzin – mówi.

Powód to fatalna pogoda. Do tego dochodzą jeszcze kwestie samego kwitnienia rzepaku. W niektórych miejscach zaczyna już on przekwitać, tymczasem pszczoły z powodu chłodów nie zaczęły jeszcze zbierać pożytków tak, jak należy. Czy z powodu fatalnej wiosny w tym roku zabraknie miodów?

- Na pewno będzie ich mniej, szczególnie miodu rzepakowego – mówi Jan Olszański.

Trudno dzisiaj dokładne oszacować straty, ale to nie są małe kwoty, sięgają nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.