Spłonęło pięć pojazdów, nie można wykluczyć podpalenia. Do pożaru doszło dziś w nocy w Chojnie, na ulicy Przemysłowej. Policja jednak nie będzie wyjaśniała sprawy. Dlaczego?


Pożar na stacji demontażu pojazdów wybuchł nagle i niespodziewanie. Czy doszło do podpalenia? Tej wersji nie można wykluczyć. Sprawy jednak policja nie będzie wyjaśniała. Jak tłumaczy oficer prasowy gryfińskiej komendy, Bogumił Prostak:

- Uszkodzenie mienia jest przestępstwem ściganym na wniosek, ze względu na to, że pokrzywdzony nie złożył wniosku o ściganie, nie będziemy wykonywali dalszych czynności w tej sprawie – informuje.

Według wstępnych wyliczeń, w wyniku pożaru spłonęło pięć wraków samochodów o łącznej wartości 800 złotych.

Dlaczego właściciel stacji nie chce wyjaśnienia sprawy?