Ogień pojawił się w środku nocy, cud, że rodzina w porę zauważyła zagrożenie i zdołała opuścić budynek. Dorobek całego życia jednak jest już stracony, domu nie da się już nawet odbudować.

 

Do tragedii doszło dziś w nocy w miejscowości Krzywin (gm. Widuchowa). Ogień pojawił się na poddaszu, przyczyna pożaru nie jest na razie znana. Strażacy przypuszczają, że mogło dojść do zwarcia w instalacji elektrycznej.

Rodzina w porę zauważyła zagrożenie. Małżeństwo z dwójką dzieci zdołali opuścić budynek, na miejscu pojawiła się straż pożarna. Budynek zaczął płonąć, a ratownicy przez kilka godzin walczyli z ogniem. Jeszcze dzisiaj około południa dogaszali pogorzelisko. Dobytek całego życia spłonął, stopiła się nawet stara, rodzinna biżuteria.

- Ocalała tylko książeczka komunijna jednego z dzieci– mówią strażacy.

Sam dom niedawno był remontowany, rodzina włożyła w inwestycję mnóstwo swojej pracy. Teraz już wiadomo, że budynku nie da się odbudować. Obecnie nie ma dachu i czeka go wyburzenie. Pogorzelcy noc spędzili u przyjaciół, nie wiadomo jednak, co się z nimi teraz będzie działo. Jak zapewnia wójt Anna Kusy-Kłos, gmina jest gotowa do pomocy.

- Sprawą zajmował się będzie Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej a także Referat Inwestycji w sprawach ewentualnej rozbiórki lub odbudowy – tłumaczy. - Służby finansowe uruchamiają konto na darowiznę. Rano poszła informacja i już mam deklaracje od pierwszych darczyńców. Ludzie chcą pomóc rodzinie i pytają, w jaki sposób pomagać można – dodaje.

Gmina zapewnia też pomoc psychologiczną.