Chłopiec uderzony w domu dziecka w Chojnie mógł być bity już wcześniej.

Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie naruszenia nietykalności cielesnej dziecka. Dyrektor domu dziecka w Chojnie miał się dopuścić przemocy. Jak informuje Radio Szczecin, to nie musiał być odosobniony przypadek.

 

Chłopiec uderzony w domu dziecka w Chojnie mógł być bity już wcześniej – takie informacje podaje Radio Szczecin. Dziewięcioletni chłopiec sprawiał problemy wychowawcze, a za swoje przewinienia miał być karany fizycznie.

- Chłopiec wrócił ze szkoły. Pani dyrektor wyszła zapytać się go, co stało się w tej szkole, co narozrabiał. Wtedy prawdopodobnie pani dyrektor puściły emocje i doszło do uderzenia chłopca – cytuje anonimowo pracownika szczecińska rozgłośnia.

Sugeruje, że już wcześniej dziecko mogło być bite, powołuje się na sytuację, kiedy do gabinetu dyrektora został wezwany inny pracownik ośrodka, miał przy sobie pasek. Drzwi do gabinetu zamknięto, zza drzwi dobiegał głośny plac chłopca.

Śledztwo w sprawie uderzenia wychowanka domu dziecka w Chojnie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Gryfinie. Dyrektorka domu dziecka została zawieszona w swoich obowiązkach i usłyszała zarzut naruszenia nietykalności cielesnej.