Wciąż nie ma decyzji prokuratora wobec księdza, któremu rodzice dziewczynki zarzucili w naruszenia nietykalności dziecka. Do zdarzenia doszło wiosną. Dlaczego postępowanie tak długo trwa?


Do skandalicznego zachowania z udziałem proboszcza gryfińskiej parafii doszło wiosnę tego roku. Dziewczynka przebywała na terenie kościoła na Górnym Tarasie w Gryfinie wraz z innymi dziećmi przygotowującymi się do I Komunii Świętej. Jak twierdzili świadkowie, w pewnym momencie, wewnątrz kościoła, podszedł do dziewczynki proboszcz i uderzył dwukrotnie w głowę.

Sam kapłan tłumaczył początkowo, że tylko „poklepał” dziewczynkę po głowie, później wydane zostało oświadczenie, że o żadnym „klepaniu” ani uderzeniu nie ma mowy, a ksiądz jedynie chciał zdjąć kaptur z głowy dziecka.

Prokuratora wszczął jednak postępowanie. Mimo, że minęło wiele miesięcy, wciąż nie ma decyzji o umorzeniu bądź zarzutach wobec kapłana.

- Postępowanie wciąż jest w toku – informuje Joanna Biranowska-Sochalska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Dlaczego to postępowanie tak długo trwa?

- Minęło już trochę czasu, ale proszę wziąć pod uwagę, że prokurator musiał wykonać szereg czynności procesowych, w tym czynności z udziałem pokrzywdzonych małoletnich, to zawsze wymaga dodatkowego czasu – tłumaczy.

Przesłuchani również świadkowie, a same czynności procesowe z udziałem dzieci należy wykonywać przy udziale psychologa.

O sprawie pisaliśmy w artykułach:
Ksiądz z dozorem policji. Kapłan z Gryfina z zarzutami
Ksiądz uderzył, czy ściągnął kaptur? Sprawdzamy w prokuraturze
Proboszcz kpi z sytuacji? Wydał oświadczenie… on tylko… zdjął jej kaptur?!
Ksiądz pobił w kościele dziewczynkę? Skandal w gryfińskiej parafii