10 listopada br. zawodnicy Boran Team udali się do Rostocku (Niemcy) aby wziąć udział w turnieju boksu tajskiego pod nazwą Open Muay Thai. 

Klub reprezentowało czterech zawodników. Jako pierwszy do ringu wszedł Aleksander Wereśniak, dla którego była to już szósta walka w tym roku i zarazem druga w ciągu niespełna dwóch tygodni.

Choć zmęczenie tym sezonem dawało się we znaki, Olek z przeciwnikiem z Niemiec - Marcelem Heins, poradził sobie bardzo dobrze. Nasz zawodnik dominował przez wszystkie rundy i zdecydowanie wygrał na punkty. 
Kolejny startujący to Sebastian Mostkowski, którego walka była trzecim bojem w tym roku. Jego przeciwnikiem był zawodnik ze Szczecina Mateusza Lelujko. Niestety Sebastian przegrał minimalnie na punkty, jednak w naszej ocenie walka była świetna i sędziowie powinni dać remis.

Jako trzeci wystartował Patryk Powązka, dla którego wejście do ringu było debiutem, a zarazem trudnym wyzwaniem. Na polu walki, stanął holenderski przeciwnik, a jak wiadomo Holendrzy słyną z dobrych kickboxerów. Pomimo tego, nasz zawodnik nie odpuszczał, od pierwszych sekund walki zasypywał swojego oponenta gradem wysokich kopnięć, co bardzo spodobało się publiczności. Dopingowany tłumem, Patryk pokonuje holenderskiego zawodnika Caspera Makkiing. 
Ostatni do walki wyszedł jeden z najbardziej doświadczonych zawodników Boranu - Kamil Przybysz. 
Przed nim było duże wyzwanie, gdyż dostał bardzo mocno zbudowanego i doświadczonego zawodnika z Pakistanu - Sherzai Faisa z niemieckiego klubu z Lipska. Od samego początku, przeciwnik  mocno ruszył na Kamila,  który dzielnie się bronił i kontrował. Walka toczyła się w szybkim tempie ale Faisa nie ustępował  i cały czas atakował pokazując znaczną przewagę swojej siły. W rezultacie Kamil przegrywa na punkty. 

Podsumowując, trener Krzysztof Woźniak powiedział że z Rostocku przywieźliśmy dwa zwycięstwa i dwie przegrane. Wszyscy zawodnicy dali świetne widowisko sportowe, za co zostali oklaskani przez szeroką publiczność.