W sobotni poranek Policja i straż pożarna ewakuowała pracowników i klientów centrum handlowe "Oder Center" w Schwedt. Podejrzany pakiet miał wydawać podejrzany dźwięk, przypominający pikanie. Wezwano jednostki specjalne z policji kryminalnej. Jednak nie znaleźli oni materiałów wybuchowych. Około pierwszej po południu centrum handlowe zostało ponownie otwarte.


Market "REAL" był już otwarty, kiedy krótko przed godziną 8 rano, dostarczona przez kuriera do sklepu paczka zaczęła wzbudzać podejrzenia. Z paczki wydobywa się dziwne "pikanie". Zawiadomiona policja natychmiast kontaktuje się z nadawcą i odbiorcą paczki. Oboje zapewniają, że przesyłka nie powinna wydawać żadnych sygnałów dźwiękowych. Policja podejmuje decyzję o ewakuacji. Całe "Oder Center" z pomocą straży pożarnej opuszcza budynek. Na szczęście o tej godzinie w centrum nie ma jeszcze wielu klientów, a większość pracowników przychodzi dopiero do pracy. Policja zabezpiecza wszystkie wejścia taśmą. Ewakuacja przebiega bez problemów. Wszyscy udają się do wskazanych punktów.

Przybywający na poranne zakupy klienci, ze zdziwieniem robią za pomocą telefonów komórkowych zdjęcia barier i policji. Mówi się o kilkugodzinnym wstrzymaniu pracy centrum. "-Za około godzinę mają dotrzeć saperzy ze specjalnej jednostki. Cała akcja zabezpieczania podejrzanego pakunku potrwa minimum 2 godziny" - mówi policja.

W krótkim czasie wiadomość o ewakuacji obiegła media społecznościowe. Wśród wpisów powtarzają się nieprawdziwe informacje o zamachu bombowym czy też terrorystycznym w Oder-Center Schwedt. Nie pomaga fakt, że Policja udziela wymijających odpowiedzi w sprawie. Wielu klientów stoi poirytowanych, próbuje uzyskać jakiekolwiek informacje. "- Nie ma żadnych ogłoszeń i nic na stronie internetowej" - żali się mieszkanka Chojny, która przyjechała na świąteczne zakupy.

Tymczasem pracownicy gromadzą się w pobliżu "Media Markt". Z powodu przedłużającego się oczekiwania na ponowne otwarcie sklepów wielu klientów wraca do domu. Wszyscy mają nadzieję, że wszystko zaraz się skończy.

Przed południem na miejsce dociera oddział saperów. Specjaliści z najwyższą ostrożnością, za pomocą urządzenia przenośnego decydują się aby otworzyć paczkę. Nagle wszystko staje się jasne. Personel i klienci mogą powrócić do centrum handlowego.

Ostatecznie okazuje się że "pikała" inna paczka na regale, a w podejrzanym opakowaniu była pościel.

Czytaj także:
Saperzy są już w drodze! Ewakuacja centrum handlowego