z serii "Na majówkę w sam raz!" przedstawiamy  Świnoujście. 

Beata, Marta i Krzysztof ze Świnoujścia (fot.) zazwyczaj spędzają majówkę poza miastem. Preferują działkę i łono natury. Wszystkim przyjezdnym polecają miejscowe restauracje i kawiarnie, które funkcjonują od lat. Nawet jeśli zorganizowane przez miasto majowe atrakcje nie zachwycają, Świnoujście oferuje inne rozrywki i mniej znane ciekawostki



Falochron wschodni i Wiatrak Stawa Młyny


Falochron wschodni ma długość 1400 m. Został wybudowany, aby powstrzymać nanoszenie od strony morza dużych ilości piasku. - Podczas przechodzenia po nim można mieć wrażenie, jakby szło się w głąb morza - mówi Teresa. Drugim plażowym zabytkiem jest Stawa Młyny, potocznie zwana Białym Wiatrakiem, usytuowana na końcu falochronu zachodniego, przy ujściu Świny do Bałtyku. Legenda głosi, że mieszkał tam stary młynarz, który znał sposób na odmładzanie postarzałych i wymęczonych marynarzy, wracających z rejsów.


- Dziś to przede wszystkim ciekawe miejsce do zwiedzenia i fotografowania - mówi Zdzisław. - Choć falochron nie jest długi, gdy podejdzie się pod sam wiatrak to widok na morze jest niezwykły. Obiekt jest jedną z głównych ikon Świnoujścia. W ubiegłym roku uznano go, za najbardziej romantyczne miejsce na Pomorzu Zachodnim. Obowiązkiem każdego turysty jest zdjęcie pod wiatrakiem.


Świnoujskie jasne, pełne


Zaletą miasta jest też duża liczba pubów i knajpek, które w majówkę mają otwarte drzwi i zapraszają klientów. - Choć pogoda nie sprzyja relaksowi pod chmurką, na placu Wolności już pojawiły się pierwsze ogródki piwne - mówi Paulina. - Pobyt na deptaku jest coraz przyjemniejszy. Każdy przyjezdny powinien także spróbować miejscowego piwa. - „Świnoujskie” to lager. Ma mało alkoholu, ale jest smaczne i dobrze gasi pragnienie - zapewnia Robert. - W górach ludzie próbują oscypków, w Toruniu pierników, w Świnoujściu niech spróbują naszego piwa.


Piłką do dołka


Jak się okazuje, część przyjezdnych odwiedza nadmorski pas także w celu rozegrania kilku partii golfa. - W Kołczewie jest Amber Baltic Golf Club - mówi Paweł. - Choć nie jest to tania rozrywka, warto spróbować choć raz. Szczególnie że pole jest bardzo dobrej jakości. Wciąż niewielu turystów wie o tym miejscu. Możliwość zagrania w golfa daje także pobliskie Balner See w Drewinscher i Baltic Hills Golf Usedom w Korswandt.


Szlakiem do Niemiec


Wszyscy pasjonaci dwóch kółek mogą z powodzeniem wyruszyć na rowerową przejażdżkę do zachodnich sąsiadów. - Drogi przez całą wyspę Uznam są bardzo wygodne i gwarantują niesamowite widoki - mówi Gosia. - Wypożyczalnie rowerów są w najbardziej strategicznych miejscach. Szlaki rowerowe prowadzą m.in. wzdłuż Zalewu Szczecińskiego, wyspy Karsibór, wzdłuż świnoujskich fortów, a także przez popularne niemieckie uzdrowiska, jak Bansin, Hering-sdorf i Ahlbeck.


Słodki Zefirek


Najstarsza kawiarnia w mieście - Zefirek, znajduje się przy ul. Piłsudskiego 28. Istnieje od ponad 35 lat i mimo upływu czasu wciąż trzyma się jednego, głównego menu. - Są lody, szarlotka, czekolada i ciasta - mówi Beata. - To historyczne miejsce w Świnoujściu. Nie stara się być nowoczesne na siłę. Innym klasycznym miejscem jest Naleśnikarnia NANA, mieszcząca się przy ul. Bohaterów Września 8/1. W ofercie znajdują się nie tylko naleśniki robione według domowych przepisów, ale także akcenty orientalne i śródziemnomorskie. - Wielu przyjezdnych je tylko fast-foody na promenadzie - mówi Adam. - Jeśli chcą poczuć klimat naszego miasta, powinni spróbować naleśników.


Zamiast morza


Pogoda nie pozwala jeszcze na swobodne korzystanie z kąpieliska morskiego. W mieście znajdują się jednak pływalnie sportowe i rekreacyjne. - Basen OSiR-u spełnia oczekiwania wszystkich chcących pływać sportowo - mówi Paweł. - Ale dla wypoczynku i relaksu, najlepszy basen ma Nautilus, gdzie jest jacuzzi, sauna i masujące wodospady.


Wyspa skarbów


Na wyspie Karsibór jest pole namiotowe „Wyspa Skarbów”, stworzone na piracką modłę. Można tam wynająć kajaki lub rowery wodne i popłynąć po wodach Zalewu Szczecińskiego albo Rozlewiskach Starej Świny. - To miejsce dla każdego, kto chce przeżyć iście survivalową przygodę - mówi Jerzy.