Nie został złapany na gorącym uczynku, jednak poniesie srogą karę. Mowa o wandalu, który w miniony weekend zniszczył mienie gminy Cedynia.


Połamane sadzonki drzew, zniszczone ławki, wyrwane przęsło płotu oraz przewrócony znak drogowy, to efekt działań wandala, który zdemolował mienie gminy Cedynia, nie zważając, iż działa na szkodę ogółu, czyli wszystkich mieszkańców.

- To jakiś wariat musiał być, a co mu przeszkadzało, że stoi, że rośnie - komentuje ostro mieszkaniec Cedyni, któy prosi o zachowanie anonimowości.

- Dążymy do tego, aby nasza gmina była piękna, żeby dobrze czuli się w niej zarówno mieszkańcy, jak i turyści. Trudno pomyśleć, że komuś zależy na odwrotnych skutkach działania. (...) Tyle się słyszy o tym, że kasztany na alejce usychają, że schną również nowo posadzone drzewka w obrębie Sójczego Wzgórza czy ścieżki rowerowej do Radostowa, mimo tego, że są systematycznie podlewane. Zamiast z dobrego serca pomóc, by rośliny zostały podlane, ktoś celowo je niszczy - czytamy w oficjalnym komunikacie zamieszczonym na oficjalnej stronie gminy Cedynia. 

Władze Cedyni zapowiedziały, że sprawa nie pozostanie zamieciona pod dywan, a osoba bądź osoby, które przyczyniły się do dewastacji poniosą konsekwencje swojego czynu.

- Jest nam przykro, nie jako pracownikom Urzędu. Jest nam przykro jako mieszkańcom gminy Cedynia, że mają miejsce takie sytuacje. (...) Nie możemy pozostać obojętni na takie akty wandalizmu i sprawa zostanie zgłoszona na policję (...) - zapowiadają urzędnicy.