Przyczyny pożaru nie są znane, ale nie można wykluczyć podpalenia. Kiedy strażacy przyjechali na miejsce, cały obiekt był w ogniu. „Były zagrożone budynki gospodarcze i mieszkalne oraz stosy drewna opałowego, strażacy je uratowali” – mówi komendant choszczeńskiej straży.


Mieszkańcy Brzezin (gm. Drawno) nie mają wątpliwości: to było podpalenie. Twierdzą, że stodoła sama z siebie nie zajęłaby się ogniem, zwłaszcza teraz, kiedy jest tak mokro. Pożar wybuchł około 3:30 w nocy. Na miejsce przyjechało aż 11 zastępów straży pożarnej. Było wyjątkowo niebezpiecznie. Jak informuje komendant Państwowej Straży Pożarnej w Choszcznie, Marek Garbicz, zagrożone były inne budynki:
- Były zagrożone budynki gospodarcze i mieszkalne oraz stosy drewna opałowego. Strażacy działając w obronie uratowali te budynki. Częściowo uległa nadpaleniu przyczepa campingowa stojąca obok stodoły oraz samochód osobowy – informuje.

Strażacy z OSP Bierzwnik udzieli pomocy 84-letniemu mężczyźnie, który zasłabł na miejscu zdarzenia i przekazali go pogotowiu. Na szczęście nic poważnego mu się nie stało.

W stodoła doszczętnie spłonęła. Strażacy po ugaszeniu ognia przeszukali zgliszcza. Obyło się bez ofiar.

W stodole znajdowało się drewno opałowe, stare meble i kosiarka.

Samo zaprószenie ognia jest zagadką. Teraz sprawę pożaru będzie wyjaśniała policja.