Zamiast mandatu, za drobne wykroczenia policjanci stosować będą pouczenia. To forma rozpoczętej we wtorek 10 lipca br. ogólnopolskiej akcji protestacyjnej policjantów. W działaniach udział biorą także funkcjonariusze z komend powiatowych i jednostek im podległych na terenie powiatów: choszczeńskiego, gryfińskiego, pyrzyckiego oraz myśliborskiego.


Policjanci mają dość bagatelizowania i chcą zmian, które dotyczą zwiększenia zarobków, polepszenia warunków pracy oraz wprowadzenia zmiana w systemie świadczeń L4 policjantów. Funkcjonariusze nie zgadzają się na trwające od wielu lat lekceważenie ich zaangażowania i poświęcenia służbie innym. 

- W 2009 r. kwota bazowa w policji wynosiła 1 523,29 zł, a najniższa krajowa to było 1 276 zł. Obecnie najniższa krajowa wynosi 2 100 zł, a średnia kwota bazowa w policji nadal wynosi 1 523,29 zł - informuje w rozmowie z naszym redaktorem przewodniczący NSZZ Policjantów woj. zachodniopomorskiego, Marian Boguszyński i podaje kolejne przykłady, które przemawiać mogą za słusznością akcji oraz tak licznymi brakami kadrowymi w formacji. 

- Policjant dzwoni i mówi, że na drugiej grupie zaszeregowania nie może dostać kredytu mieszkaniowego, bo zarabia 2 200 zł., a Pan minister twierdzi, że to jest służba, a nie praca. Dobrze, dlatego chcemy, aby policjant idący do służby myślał o tym co wykonuje, a nie o tym, czy mu starczy pieniędzy na to by miał co włożyć do garnka, zapłacić za przedszkole dziecka lub, czy starczy mu by posłać syna bądź córkę na kolonię - wyjaśnia Boguszyński. 

Przewodniczący owszem przyznaje, że w 2018 policjanci otrzymali podwyżkę, ale tłumaczy, że wzrost dotyczył podwyżek w stopniu a nie kwoty bazowej, która brana jest pod uwagę przy naliczaniu m.in. świadczeń urlopowych i regeneracyjnych.

MSWiA poinformowało, że resort nadal jest otwarty na rozmowy ze związkowcami.

"Drzwi mojego gabinetu są zawsze szeroko otwarte dla strony społecznej. Rozmawiamy szczerze i na argumenty, wiele z tych argumentów przedstawianych przez przedstawicieli związków zawodowych uważam za zasadne. Liczę, że znajdziemy drogę do racjonalnego porozumienia." - napisał na Twitterze Joachim Brudziński.

Jeśli takowe porozumienie nie zapadnie Związkowcy nie wykluczają poszerzenia akcji o protest włoski, bądź przeprowadzenie manifestacji na ulicach Warszawy.