Do Sądu Rejonowego w Choszcznie wpłynął akt oskarżenia, przeciwko Mirosławowi B. Mieszkaniec Krzęcina w stanie silnego upojenia alkoholowego wyrzucił szczeniaka z pierwszego pietra budynku mieszkalnego. Podejrzanemu zarzucono także znęcanie się nad pozostałymi psami tj. suką i pięcioma innymi szczeniakami.


Wstrząsające zdarzenie miało miejsce 18 października ur. Nagle z okna budynku przy ulicy Niepodległości w Krzęcinie (powiat choszczeński) wypadł szczeniak. Świadkowie zdarzenia natychmiast zrozumieli, że nie ma mowy o wypadki i zaalarmowali Policję. Gdy na miejsce przyjechali stróże prawa szybko okazało się, że właściciel czworonoga jest w stanie silnego upojenia alkoholowego i to prawdopodobnie mężczyzna jest sprawcą przestępstwa. W mieszkaniu podejrzanego policjanci znaleźli jeszcze suczkę z pięcioma innymi szczeniakami.

Akt oskarżenia przeciwko sprawcy podejrzanemu o znęcanie się nad psami, do choszczeńskiego Sądu Rejonowego skierował Prokurator Rejonowy w Choszcznie.

- W akcie oskarżenia prokurator zarzuca Mirosławowi B., że na terenie jednej z miejscowości w powiecie choszczeńskim uśmiercił ze szczególnym okrucieństwem swojego psa – szczeniaka w ten sposób, że wyrzucił go przez okno z pierwszego piętra swojego mieszkania, powodując jego upadek i śmierć w wyniku odniesionych obrażeń, tj. o przestępstwo z art. 35 ust. 2 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt - informuje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Joanna Biranowska-Sochalska.

Podejrzanemu zarzucono także znęcanie się nad pozostałymi psami tj. suką i pięcioma innymi szczeniakami. Zdaniem prokuratora psiaki te miały być utrzymywane w niewłaściwych warunkach bytowania, w stanie rażącego zaniedbania bez należytego pokarmu i wody.

Psy niezwłocznie zostały odebrane właścicielowi i oddane pod opiekę pracowników Zespołu Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska w Krzęcinie.

Zgodnie z przepisami prawa Mirosławowi B. za zarzucany mu czyn grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

O sprawie pisaliśmy w artykule:
Wyrzucił szczeniaka przez okno. Pies nie przeżył