Prokuratura wyjaśnia tajemniczą śmierć mężczyzny, który znalazł się na terenie zakładu produkcyjnego i wpadł do pieca. Teraz, żeby potwierdzić tożsamość spalonego mężczyzny, trzeba wykonać specjalistyczne badania DNA.


Tragedia pod Myśliborzem. W niewielkiej miejscowości Krzynka doszło do tragicznego wypadku w zakładzie produkującym węgiel drzewny. Do jednego z pieców wpadł mężczyzna. Nie miał szans na przeżycie. Tragiczna śmierć owiana jest jednak dużą tajemnicą, teraz sprawę wyjaśnia prokuratura.

- Nadzór prowadzi Prokuratura Rejonowa w Myśliborzu – mówi Joanna Biranowska-Sochalska z Prokuratury Okręgowej w szczecinie. – Żeby potwierdzić tożsamość będą zlecone badania DNA – tłumaczy.

Prokuratura nie potwierdza na razie tożsamości mężczyzny, który uległ wypadkowi. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że chodzi o 44-latka.

Śledczy będą również wyjaśniali okoliczności, w jakich doszło do zdarzenia. Wiadomo, że mężczyzna nie był pracownikiem firmy, nie był także jej właścicielem. Na terenie zakładu przebywał w godzinach, w których firma była zamknięta, na terenie zakładu nie było w tym czasie personelu.