Nie Regionalna Izba Obrachunkowa lecz radni Rady Miejskiej w Trzcińsku-Zdroju zadecydowali o budżecie gminy na rok 2018. 30 stycznia podczas sesji nadzwyczajnej, siedmioma głosami za, dwoma głosami przeciw i trzema wstrzymującymi się, radni podjęli uchwały dotyczące budżetu gminy, kredytu konsolidacyjnego i wieloletniej prognozy finansowej na lata 2018-2033. Podczas posiedzenia padło również wiele przykrych słów odnoszących się do wieloletnich rządów burmistrza Zbigniewa Kitlasa. 


Jak to mówią "do trzech razy sztuka". Polskie przysłowie sprawdziło się w przypadku gminy Trzcińsko-Zdrój, gdzie po dwóch próbach, dopiero za trzecim razem we wtorek 30 styczni br. udało się radnym zagłosować za projektami uchwał dotyczącymi budżetu gminy, wieloletniej prognozy finansowej na lata 2018-2033 oraz co najważniejsze, podjęciem decyzji dotyczącej zaciągnięcia kredytu skonsolidowanego.

Tuż po otwarciu obrad przez Przewodniczącą Rady Miejskiej w Trzcińsku-Zdroju Marię Woźniak, głos zabrał były już skarbnik gminy Ryszard Makuchowski, mówiąc:

- W związku z tym, że obecne raty naszych kredytów nie spełniają wskaźników wieloletniej prognozy finansowej w latach 2019/2020 i może być problem z uchwaleniem przez nas radnych budżetu na rok 2018. Wtedy budżet mógłby być uchwalany przez Regionalną Izbę Obrachunkową, bądź moglibyśmy otrzymać wezwanie do opracowania programu naprawczego. Żeby tego uniknąć, chcemy sami skonsolidować te kredyty i rozłożyć je na raty tak, żeby składki tych kredytów spełniały wskaźniki we wszystkich latach spłaty. Tylko w roku 2018 wskaźnik ten byłby przekroczony na co RIO pozwala i wówczas budżet może być tylko w części uchwalony przez Regionalną Izbę Obrachunkową i możemy działać dalej.

Jak powiedział Ryszard Makuchowski, obecna uchwała zakłada jedynie, że gmina postara się zaciągnąć kredyt, nie ma w niej jednak mowy o jego zabezpieczeniu. Były skarbnik wyjaśnił, że decyzje te będą podejmowane najprawdopodobniej w lutym bądź marcu w formie odrębnej uchwały.

Zanim radni przystąpili do głosowania nad budżetem gminy, głos w sprawie zabrała Przewodnicząca Rady Miejskiej w Trzcińsku-Zdroju Maria Woźniak."Z każdym nowym rokiem budżetowym wiążemy nadzieję, że będzie on lepszy, będzie bardziej rozwojowy dla naszej gminy, że powstanie nowa infrastruktura, drogi, chodniki, czy miejsca wypoczynku dla mieszkańców. Poprzez nowe inwestycje będziemy mieli lepszą wodę do picia, nowe oczyszczalnie ścieków, że naszym mieszkańcom będzie żyło się lepiej. Projekt budżetu, który zaproponował nam radnym i mieszkańcom gminy burmistrz Zbigniew Kitlas jest czymś odwrotnym. To budżet marazmu i biedy. Brak inwestycji i pomysłów na rozwój naszej gminy prowadzi nas wprost do zachowania i braku rozwoju w porównaniu do innych gmin. Mogę tu wymienić zaniedbania jak brak modernizacji i remontów dróg, brak nowoczesnej oczyszczalni ścieków w Trzcińsku-Zdroju, w Gogolicach, Stołecznej, Piasecznie, Chełmie Dolnym i Górnym pomimo wydania setek tysięcy złotych na dokumentację.Rozpadające się w mieście chodniki, brak zagospodarowania parku i jeziora w Trzcińsku pomimo wydania kolejnych setek tysięcy na dokumentację, zniszczona elewacja hali sportowej, drogi gminne pływające w błocie i wodzie - to jest obraz naszej rzeczywistości.Tak myślę, czy ten budżet coś zmieni? Myślę, że nie. To pan burmistrz przez swoje rządy długoletnie w naszej gminie doprowadził do takiego zadłużenia. Jesteśmy takim wyjątkiem, gdzie izba odrachunkowa ustala nam budżet. Jeżeli Państwo myślicie, że przyjęcie tego budżetu załatwi problemy gminy to się zwyczajnie mylicie. Wciąga on naszą gminę w coraz większe zadłużenie i marazm inwestycyjny. Przez ostatnie 2 lata był czas na wprowadzenie programu naprawczego i wyjście z tej sytuacji, którą nam zafundowano, niestety ten czas został zmarnowany. Inne gminy uchwalają rekordowe budżety, przeprowadzają inwestycję wykorzystując środki unijne, a my włączyliśmy hamulce i zamiast iść do przodu stoimy, upadamy w zastój. Bardzo ważne jest to co się dzieje u nas. Upadają już ostatnie firmy, np. PIRO, czy ostatnim czasie restauracja Duet. Za chwilę drodzy państwo staniemy się zapomnianym miejscem na mapie naszego regionu. Dlatego ja, to jest moje zdanie tylko i wyłącznie, będę głosowała przeciw protestując w ten sposób przeciwko upadkowi naszej gminy."

Uszczypliwe słowa padłu także ze strony radnego Janusza Pieróga. "Pierwsze pytanie, które się nasuwa na dzisiejszej sesji to gdzie się podział pan burmistrz, głowa naszej gminy? Sesja nadzwyczajna, a pana burmistrza nie ma, uchwała budżetowa, która grozi programem naprawczym, pana burmistrza nie ma, uchwała konsolidacyjna, która zbiera wszystkie Jego wybryki realizowane przez ostatnich kilka lat, burmistrza nie ma. Przykro mi z tego powodu, ale cieszę się, że jest pan wiceburmistrz." 

W konsekwencji radni mimo uszu puścili przedmowę Woźniak i siedmioma głosami za, dwoma głosami przeciw i trzema wstrzymującymi się podjęli uchwały dotyczące budżetu gminy, kredytu konsolidacyjnego i wieloletniej prognozy finansowej na lata 2018-2033.

Wiceburmistrz Trzcińska-Zdroju Emilian Osetek, uznał głosowanie za podjęciem przez radnych uchwał za dobre. - Powyrzucaliśmy niektóre inwestycje, jednak w tym roku już dużo zaoszczędzić się nie da. W rozmowie z naszym redaktorem wiceburmistrz dodał, że gmina będzie poszukiwała dalszych oszczędności m.in. poprzez: obniżenie pensji w urzędzie do minimum, zatrudnianie pracowników z Urzędu Pracy, połączenie Trzcińskiego Centrum Kultury z biblioteką, przekształcenie niektóre szkoły - lecz jak podkreślił Emilian Osetek - są to dopiero plany na rok 2019/2020 oraz poprzez likwidację funduszu sołeckiego.