Prokuratura jest ostrożna, o sprawie mówi niewiele. Nie chcą rozmawiać także mieszkańcy wsi, choć sami przyznają, że wiele pytań ciśnie się na język. Czy nikt nie widział ciężarnej kobiety, która musiała urodzić, a nie wychowywała dziecka? „Przecież nikt się teraz nie przyzna, że wiedział i że nigdzie tego nie zgłosił” – mówi nam mieszkaniec gminy Krzęcin. A może szczątki pochodzą z odległych czasów?


W sobotę na jednej z posesji w Przybysławiu niedaleko Krzęcina znaleziono w worku szczątki niemowlaka. Na makabryczne znalezisko natrafił właściciel posesji podczas prac ziemnych. Natychmiast powiadomił policję, teraz śledczy prowadzą postępowanie. Jak mówi Joanna Biranowska-Sochalska z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, biegli będą badali szczątki starając się znaleźć odpowiedź, ile czasu minęło od śmierci dziecka. Być może uda się również ustalić prawdopodobną przyczynę śmierci. Rzeczniczka prokuratury nie zdradza, w jakim stanie znajdowały się szczątki i czy można tu mówić o śmierci na przestrzeni ostatnich miesięcy, lat, czy może chodzi o szczątki sprzed kilku dekad?

- W tej chwili nie mogę takich informacji udzielić – tłumaczy Joanna Biranowska-Sochalska na pytanie odnośnie wieku znalezionych szczątków.

Od jak dawna osoba, która znalazła zwłoki niemowlaka jest właścicielem posesji?

- To również jest elementem prowadzonego postępowania – wyjaśnia rzeczniczka prasowa prokuratury.

Mieszkańcy wsi także niechętnie mówią o sprawie, choć wydają się zbulwersowani. Trudno jednak przypuszczać, że w tak małej społeczności nikt nigdy nie widział ciężarnej kobiety, która urodziła, ale nie wychowywała dziecka.

- Taka sytuacja musiała zwrócić czyjąś uwagę – mówi nam jeden z mieszkańców gminy. – Na wsiach wszyscy wszystko o sobie wiedzą, to charakterystyka małych miejscowości. Takich rzeczy się nie przegapia. Ale co dzisiaj mają mieszkańcy wsi zrobić? Przyznać się, że coś wiedzą, ale przez lata nikomu tego nie zgłosili? – dodaje.

Nie można jednak zakładać, że osoba, która zakopała szczątki niemowlaka mieszka w Przybysławiu.

- Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś wszedł na należący do mnie teren, coś zakopał i wyszedł niepostrzeżenie. A jeśli nawet, to na pewno zauważyłbym świeżo rozkopaną ziemię, zainteresowałbym się tym – mówi nam anonimowo mieszkaniec wsi.

Sprawa jest bardzo tajemnicza, tymczasem śledczy milczą, jedyne informacje, jaki można usłyszeć wobec prowadzonego postępowania, to potwierdzenie, że znaleziono szczątki niemowlaka.