W samorządach mają zniknąć stanowiska asystentów i doradców. Już w listopadzie automatycznie wygasną tego rodzaju umowy. Żeby nie stracić swoich asystentów, włodarze organizują konkursy. Zasady jednak budzą dużo wątpliwości. Czy już przed rozstrzygnięciem wiadomo, kto wygra?


Zmiana w przepisach miała wykluczyć z założenia członków gabinetów politycznych w urzędach. Przez lata często funkcje doradców i asystentów dawano w samorządach nie specjalistom, ale ludziom związanym politycznie z władzami.

Czy nowe zasady, na mocy których z urzędów mają zniknąć funkcje doradców i asystentów coś zmienią? Spoglądamy na dwie gminy powiatu choszczeńskiego, gdzie tego rodzaju stanowiska istniały. Jak mówią zainteresowani rozwojem miejscowości, w obu przypadkach rozstrzygnięcie konkursu jest znane zanim oficjalnie konkursy… zostaną rozstrzygnięte.

- Wystarczy spojrzeć z BIP obu gmin, nie trzeba być analitykiem, by widzieć, że konkursy są rozpisane pod konkretnych kandydatów – sygnalizuje nasz informator.

Zaglądamy do Biuletynów Informacji Publicznej. W gminie Choszczno sprawami promocji zajmował się Tadeusz Krawiec, emerytowany żołnierz. Po zmianie przepisów, burmistrz miasta ogłosił konkurs na stanowisko urzędnicze do spraw obsługi mediów. Wymagania? Tylko średnie wykształcenie, brak konieczności posiadania znajomości jakiegokolwiek języka obcego (nawet w wymaganiach dodatkowych). Kandydat musi jednak mieć doświadczenie urzędnicze na podobnym stanowisku. Zważywszy, że o takie doświadczenie trudno, bowiem w urzędach zwykle nie zatrudnia się bez wyższego wykształcenia, to warunki idealnie odpowiadają dotychczasowemu pracownikowi urzędu, Tadeuszowi Krawcowi. Na rozstrzygniecie konkursu poczekamy.

W gminie Krzęcin, choć konkurs nie został rozstrzygnięty, to w zasadzie już wiadomo, kto obejmie stanowisko podinspektora ds. współpracy zagranicznej i krajowej, kultury, sportu, zdrowia oraz koordynowania współpracy z organizacjami pozarządowymi. Tutaj atutem była znajomość języka niemieckiego, co jest zaskakującą umiejętnością wobec faktu, że gmina wprawdzie ma partnerstwo z dwoma niemieckimi samorządami, ale nie prowadzi żadnej znaczącej współpracy z tymi niemieckimi partnerami. Do tego wymagane było doświadczenie na podobnym stanowisku, czy też wykształcenie wyższe… zgłosiło się dwóch kandydatów, ale jednego odrzucono. Do dalszego etapu, jako jedyny kandydat, awansowała dotychczasowa asystent wójta, Sandra Żuk, była germanistka w miejscowej szkole. I choć konkurs nie jest jeszcze rozstrzygnięty, nietrudno domniemywać, kto zostanie zatrudniony w gminie.

Czy nowy urzędnik zarobi tyle, co były asystent, czyli ponad 61 tysięcy złotych rocznie? To kwota niezwykle wysoka, jak na tak małą i mocno zadłużoną gminę. Wystarczy nadmienić, że w ostatnich dniach Krzęcin zaciągnął kolejny kredyt, tym razem na ponad pół miliona złotych!

O sprawie pisaliśmy także w artykule:
Asystenci i doradcy stracą pracę! Co wymyślą wójtowie i burmistrzowie?