Policja i strażacy do trzech dni szukają mieszkańca Bierzwnika, który wyszedł z domu z zamiarem popełnienia samobójstwa. Akcja prowadzona jest głównie na jeziorze Kuchta, sprawa jest jednak bardzo zagadkowa.


Trzy dni temu, 45-letni mieszkaniec Bierzwnika wyszedł z domu zapowiadając swoje samobójstwo. Szybko zaczęła się akcja poszukiwawcza. Ratownicy na ślad po mężczyźnie natrafili na pobliskim pomoście nad jeziorem Kuchta. Znaleźli klapki, w których mężczyzna opuścił dom.

Na miejscu zaczęli pracować strażacy, poszukiwania trwają już trzeci dzień. Nie przynoszą jednak efektu.

Jezioro Kuchta ma około 3 metrów głębokości i około 13 hektarów powierzchni. Ratownicy przeszukali cały akwen. W poszukiwaniach bierze udział m.in. grupa płetwonurków ze Szczecina, Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza z Bornego Sulinowa. Dzisiaj na miejscu ma się pojawić wyspecjalizowana ekipa z sonarem, przyjedzie aż z Torunia.

Z naszych informacji wynika, że nikt nie widział, by mężczyzna wchodził do wody lub skoczył z pomostu. Nie ma tez żadnych śladów, które na to by wskazywały. Są tylko znalezione klapki na pomoście.