Coraz więcej ludzi życzliwym okiem spogląda na choszczeńskie schronisko dla psów, potrzeby są jednak bardzo duże. Obecnie na ratunek czeka ponad 200 czworonogów. Nie tak dawno wparcia udzieliła barlinecka firma i pani Ewa, która uruchomiła swoją maszynę do szycia.

 

Zima to zawsze trudny okres dla schronisk. Niskie temperatury i wilgoć potrafią dokuczyć. Jak mówią ci, którzy pomagają w opiece i szukaniu nowych domów dla zwierzaków, pomocy dla psów nigdy za mało. Ostatnio jednak z pomocą ruszyła firma Watex z Barlinka, to producent skórzanych mebli. Przekazał na rzecz schroniska materiały do uszycia legowisk. Z kolei pani  Ewa Zwierzchowska poświęciła swój czas na uszycie tych legowisk.

- Niech psiaki poczują się jak na kanapie – komentuje swoją pomoc.

Jak mówią wolontariusze skupieni wokół choszczeńskiego schroniska, nie było łatwo pozyskać pomoc dla schronisk. Na szczęście liczba osób, którym los zwierzaków nie jest obojętny, systematycznie rośnie.

- Każdego miesiąca do schroniska przychodzi więcej chętnych na spacery z psiakami, po to, by pomóc słabszym i pokrzywdzonym – mówi Kinga Baranowska, wolontariuszka z choszczeńskiego schroniska. - Gorzej jest, jeśli chodzi o sprawy materialne, niewiele osób chce i może wesprzeć schronisko materialnie. Pomoc w postaci gotówki, sprzętu, materiałów i innych potrzebnych artykułów w takim niewielkim mieście jak Choszczno, to naprawdę nie jest to częste zjawisko. Przy czym chętniej pomagają indywidualne osoby niż firmy – dodaje.

Bezinteresowna pomoc sprawia, że możemy naprawdę nazwać się ludźmi. Pomaganie innym bez oczekiwania na policzalne korzyści sprawia, że każdy czuje się lepszy, bardziej wartościowy – twierdzą wolontariusze. Na szczęście zbliżająca się zima nie będzie aż taka straszna. Kinga Baranowska

- Na nasza stronę PO DRUGIEJ STRONIE CHOSZCZNA poświęconą psom do adopcji, wrzuciliśmy apel z prośbą o wsparcie w postaci kołder, koców, poduszek i swetrów, z których podopieczni szczecińskich Domów Pomocy Społecznej będą szyć legowiska dla naszych psiaków – mówi Kinga Baranowska.

Do akcji włączył się Zespół Szkół nr 1 z Choszczna, prywatne osoby przynosiły to, co mogły podarować czworonogom. Przyjeżdżały paczki ze Szczecina, a nawet z Poznania.

- Wśród tych wszystkich darczyńców znaleźli się też aniołowie, Watex z Barlinka i pracownik tej firmy, pani Ewa Zwierzchowska, przysłali nam gotowych szesnaście legowisk – cieszy się Kinga Baranowska.  W tej chwili w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Choszcznie przebywa ponad 200 psów, większość z nich to psy ze sporym doświadczeniem życiowym i stażem w schronisku. Część z ich ma kłopoty ze zdrowiem. Ale żaden z psów nie jest pozostawiony bez pomocy.

- Potrzeby wciąż są duże, jeśli ktoś zechce nas wesprzeć w jakikolwiek sposób, na pewno z tej pomocy skorzystamy – mówi wolontariuszka.