Są przedstawicielami firmy Polski Prąd i Gaz Sp. z o. o., ale można odnieść wrażenie, że reprezentują Eneę. W okolicach Pyrzyc dali do podpisu umowy wielu osobom. Powiatowy rzecznik konsumenta ostrzega. W każdej chwili mogą zapukać do domu w powiecie pyrzyckim lub sąsiednich.


Zaczęło się w niewielkim Nieborowie, według mieszkańców wsi przedstawiciele spółki „Polski Prąd i Gaz” zawarli umowy sprzedaży energii elektrycznej z licznymi mieszkańcami miejscowości. Jak informuje Krzysztof Jastrzębski, Powiatowy Rzecznik Konsumentów w Pyrzycach, według relacji konsumentów, przedstawiciele spółki udawali się tylko do mieszkań, w których mieszkały osoby starsze, co wskazuje, że prawdopodobnie byli w posiadaniu bazy danych osób z numerami PESEL. Przedstawiciele spółki podszywali się pod pracowników Enei i podawali nieprawdziwe informacje o planowanej wymianie liczników elektrycznych i związanej z tym konieczności zawarcia nowych umów.
Nie można wykluczyć, że tajemnicza firma podobnych praktyk próbowała lub będzie próbować w innych miejscowościach regionu. Nie tylko w powiecie pyrzyckim, ale i choszczeńskim, myśliborskim czy gryfińskim.
- W związku z powyższym informuję, iż osoby, które również zawarły w ostatnich dniach umowy z ww. spółką, a czują się pokrzywdzone lub rozmyśliły się, mogą odstąpić od umów bez żadnych konsekwencji w terminie 14 dni od zawarcia umowy. Po upływie 14 dni rozwiązanie umowy może być utrudnione – informuje Krzysztof Jastrzębski.
Pomoc można uzyskać u rzecznika konsumentów w Starostwie Powiatowym w Pyrzycach (tel. 911 88 11 346).
Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wpłynęło kilkaset skarg na działania spółki Polski Prąd i Gaz (dawniej Polska Energetyka PRO). Postępowanie w tej sprawie było prowadzone od września 2015 r. W efekcie Prezes UOKiK wydał na początku 2017 r. decyzję, w wyniku której spółka ma zapłacić ponad 10 mln zł kary. Większość klientów spółki Polski Prąd i Gaz to osoby w wieku senioralnym. Jak wykazało postępowanie UOKiK, spółka nie pozyskiwała ich uczciwie. Prezes UOKiK stwierdził, że spółka Polski Prąd i Gaz:

- wprowadzała w błąd co do swojej tożsamości, podszywając się pod dotychczasowego sprzedawcę prądu.
- sugerowała, że przedkładane do podpisu dokumenty stanowią aneks do umowy z dotychczasowym sprzedawcą energii, bądź wymóg ich podpisania wynika ze zmiany przepisów prawa, likwidacji sprzedawcy energii elektrycznej, z którego usług korzystał dotychczas konsument lub połączenia tego przedsiębiorcy z Polski Prąd i Gaz.
- stosowała przymus i wywierała na konsumentach presję twierdząc, że jeżeli konsument nie podpisze dokumentów, pozbawiony zostanie prądu, albo jego dotychczasowa umowa wygaśnie.
- manipulowała informacjami o niższych rachunkach za energię elektryczną, m.in. nie informując o obowiązku opłacania comiesięcznej opłaty handlowej. Spółka sugerowała również, że konsument po zmianie sprzedawcy na Polski Prąd i Gaz będzie płacił o kilkadziesiąt procent mniej za zużycie energii elektrycznej – w rzeczywistości jednak ceny za zużycie 1 kWh były niższe zaledwie o kilka procent. Ponadto spółka wprowadziła w cennikach stawki progresywne, co oznacza, że cena za zużycie energii elektrycznej (1 kWh) regularnie wzrastała w każdym kolejnym roku. Tym samym w drugim roku obwiązywania umowy była już średnio o kilkanaście procent wyższa od tej, jaka obowiązywałaby, gdyby miał zawartą umowę z tzw. sprzedawcą z urzędu. Spółka nie informowała ponadto o obowiązku opłacania dwóch faktur za dystrybucję i sprzedaż energii elektrycznej.
- nie zostawiała konsumentom podpisanych dokumentów, nie informowała o prawie odstąpienia od umowy i nie przekazywała wzoru formularza o odstąpieniu od umowy.

Za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów prezes UOKiK nałożył karę ponad 10 mln zł (10 253 328 zł) i nakazał zaniechanie praktyki. Decyzja nie jest ostateczna, spółka odwołała się do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.