Bardzo duże opady tego lata znacznie podniosły poziom wody w Drawie. Rzeka rozlała się bardziej niż zwykle, zdecydowanie zwiększył się również jej nurt, który wymaga błyskawicznych decyzji – ostrzegają pracownicy Drawieńskiego Parku Narodowego. Spływy kajakowe po Drawie to jednak z największych atrakcji turystycznych regionu.


Drawa płynie między innymi przez teren Drawieńskiego Parku Narodowego. Powalonych drzew nie można tu usuwać. Kiedy drzewo opada w nurt rzeki, staje się tym samym naturalną przeszkodą. Z kolei wysokie stany wód w tym roku sprawiają dodatkowe trudności. Nurt jest szybszy niż zwykle, woda przysłania niektóre przeszkody. Trzeba uważać podczas pokonywania przeszkód na rzece, czyli powalonych drzew lub zatopionych głazów, ostrzegają pracownicy DPN-u. Chwila nieuwagi grozi wywróceniem kajaka, w najlepszym wypadku nabraniem wody.

- Prosimy więc o rozwagę i odpowiedzialne decyzje za siebie, rodzinę i pozostałych uczestników na wodzie. Zanim wsiądziemy do kajaka, racjonalnie oceńmy nasze umiejętności. Drawa w granicach DPN, w najtrudniejszych odcinkach zachowuje się jak górska rzeka. Szybki nurt i momentami duże spiętrzenie wody w miejscach, gdzie zatopione się pnie drzew, albo wystające ponad lustro wody gałęzie i grube konary wymagają od nas umiejętności zachowania się w takich sytuacjach – piszą na swojej stronie pracownicy parku.

Dają też radę: uczestnicy spływów powinni zachowywać bezpieczne odstępny od siebie, płynięcie kajak obok kajaka jest wyjątkowo niebezpieczne. Jeśli ktoś pokonuje przeszkodę, powinniśmy cierpliwie czekać i nie płynąć „na drugiego”.