Tego nie wymyśliłby nawet Stanisław Bareja. Mieszkańcowi Chłopowa wybiła kanalizacja i zalała dom. Na pomoc ruszyli specjaliści. Udrożnili kanalizację i naprawili usterkę. Teraz, gdy jest problem z pompami, ścieki zalewają nie dom, ale… podwórze. Problem rozwiązany.


Mieszkaniec Chłopowa (gm. Krzęcin) pokazuje zdjęcia, które zrobiono w wakacje tego roku. Wówczas doszło prawdopodobnie do awarii w sieci elektrycznej, a co za tym idzie, przestały działać pompy. Efektem było zalanie ściekami domu jednego z mieszkańców wsi. O pomoc poprosili sąsiedzi, do dziś jednak nie mogą uwierzyć w sposób naprawy.

- To wygląda jak scena w filmu komediowego z czasów PRL-u – komentują. – Tyle że to nie fikcja, a najprawdziwsza prawda. Wykonano dziwny montaż, teraz kiedy jest problem z kanalizacją, wszystkie ścieki i fekalia rozlewają się na podwórzu – komentują.

Kto wpadł na pomysł takiego rozwiązania? Komu przyszło do głowy wykonania dodatkowej instalacji, by ściek wylewał się na posesję?

- To i tak lepsze, niżby miało się wylewać w domu, ale przecież można było zrobić tak, by w ogóle ta kanaliza nie wybijała – mówią sąsiedzi.

Dodają, że niekiedy czują brzydkie zapachy, bo niezabezpieczony otwór z instalacji zieje z przydomowego trawnika. Czasami odór jest trudny do zniesienia.

Według mieszkańców, odpowiedzialnym za ten niecodzienny montaż, jest podległy gminie Zakład Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska w Krzęcinie. Wysłaliśmy pytania do ZGKiOŚ o kanalizację i absurdalny pomysł związany z jej naprawą.

- Sytuacja taka mogła mieć miejsce, kiedy nastąpił zanik napięcia, a po ponownym jego powrocie nie nastąpiło załączenie pomp – czytamy w mailowej odpowiedzi. - W przypadku wystąpienia tego zjawiska w sobotę mogło nastąpić zbyt duże nagromadzenie ścieków. Niezwłocznie po stwierdzeniu tego zjawiska pompy zostały ręcznie załączone. W przyszłości w celu wyeliminowania podobnych sytuacji nasz pracownik, będący jednocześnie mieszkańcem wsi Chłopowo, został zobowiązany w przypadku wystąpienia podobnego zjawiska (zaniku napięcia) do niezwłocznego sprawdzenia, czy pompy ponownie się załączają – czytamy.

Pod odpowiedzią nie ma żadnego nazwisk, nie wiadomo więc, który z urzędników przygotował tę odpowiedź.

A rura jak sterczała, tak nadal sterczy z trawnika na podwórzu. I jeśli znów dojdzie do problemów z pompami, to ścieki ponownie mogą się wylać mieszkańcowi wsi na posesję.