Maleńkie serce Michałka potrzebuje pomocy. Chłopiec najprawdopodobniej tuż po przyjściu na świat będzie wymagał operacji. Jest jednak nadzieja, że chore serduszko całkowicie uda się naprawić.


"Jestem przyszłą mamą – mam taką nadzieję, bo bardzo chciałabym nią być… W marcu ma przyjść na świat nasz synek – Michał – nasze pierwsze dziecko. Proszę pomóżcie nam, by Świat dla nas nie przestał istnieć, żeby serduszko Michała biło dla nas, jak nasze dla niego…"

Te wzruszające słowa kieruje mama Michałka prosząc o pomoc w sfinansowaniu operacji chłopca, u którego zdiagnozowano Zespół Fallota. To złożona, sinicza, wrodzona wada serca, która jest przyczyną stałego niedotlenienia organizmu - jakikolwiek wysiłek fizyczny, np. płacz, powoduje sinicę, czyli sinoniebieskie zabarwienie skóry. "Niebieskie dzieci", bo tak nazywane są noworodki i niemowlęta z tą wadą serca, wymagają natychmiastowej operacji.

"Cena za ratowanie naszego synka w Klinice Uniwersyteckiej w Münster w Niemczech jest dla nas bardzo wysoka i wynosi 31 500 Euro. Do tego dochodzi koszt porodu 4 800 Euro, samodzielnie nie udźwigniemy tego finansowego problemu. Nigdy nie prosiłam o żadną pomoc, ale życie mojego syna jest teraz dla mnie najważniejsze."

Do akcji pomocy małemu Michałkowi może przyłączyć się każdy z Państwa odwiedzając w niedzielę 4 lutego br. w Centrum Kultury w Baniach. To właśnie tam, o godz. 12.00 wystartuje akcja charytatywna związana ze zbiórką pieniędzy na leczenie chłopca.