Jacek Pohorecki w meczu ligi okręgowej z Iskrą Golczewo zerwał więzadła krzyżowe. Istniało duże ryzyko, że nigdy już nie wróci na piłkarskie boisko. Był jednak uparty, walczył o swoje zdrowie, a przy tym pomogło mu wiele osób. Już jutro możemy go zobaczyć w pojedynku przeciwko Gryfowi.


To była koszmarna kontuzja. Kilka miesięcy temu Jacek zerwał więzadła krzyżowe. Przeszedł specjalistyczny zabieg rekonstrukcji, potem tygodniami regularnie był poddawany rehabilitacji. Istniało ryzyko, że nigdy już nie zagra w piłkę. Młody talent Morzycka Moryń jednak się nie poddał. Pomogło mu wiele osób. Walka o szybki powrót do zdrowia nie była łatwa, ale się udało.

Jacek Pohorecki najprawdopodobniej jutro wyjdzie na boisko przeciwko Gryfowi Kamień Pomorski, ten mecz rozegrany zostanie w Moryniu w ramach dwunastej serii spotkań o mistrzostwo IV ligi.

- Zagrałem pięć minut w miniony weekend w meczu przeciwko Jeziorakowi – mówi Jacek Pohorecki. – Jutro w meczu z Gryfem, mam nadzieję, że zagram dłużej. To będzie powrót do składu przed własną publicznością – mówi.

Pomocnik Morzycka chciałby strzelić bramkę i tym samym podziękować wszystkim, którzy trzymali kciuki za jego powrót do zdrowia, ale jak mówi:
- Nie będzie samolubnej gry, jeśli kolega z drużyny będzie w dogodniejszej sytuacji do strzelenia bramki, to mu podam – mówi z uśmiechem.

Dodaje, że szybki powrót do zdrowia był możliwy m.in. dzięki ciężkiej pracy i zaangażowaniu rehabilitanta, Daniela Tołłoczko.

- Bardzo mu dziękuję za pomoc, zrobił dla mnie wiele dobrego – mówi o swoim fizjoterapeucie.

Maciej Ropiejko, kapitan Morzycka nie ukrywa radości z tego, że jego młodszy kolega z drużyny powrócił do zdrowia i treningów.

- Jestem pod wielkim wrażeniem, że tak szybko wrócił do sprawności po kontuzji. Podobnie jak Jacek, wiem, co to znaczy zerwane więzadła, wiem ile trzeba samozaparcia, ile wylania potu na zajęciach rehabilitacyjnych, by powrócić do zdrowia. To uczy pokory, charakteru i szacunku do swojego ciała. Myślę, że nasz młodzieżowiec będzie jeszcze silniejszy, zarówno mentalnie jak i fizycznie. Widać, że Jacek nie ma obaw po powrocie na boisko, nie boi się walki i jeszcze wiele dobrego zrobi dla naszej drużyny – dodaje.

Mecz Morzycko kontra Gryf Kamień Pomorski już jutro o godzinie 15:00 w Moryniu. Morzycko jest liderem rozgrywek, Gryf zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli.

Czytaj także:
W listopadzie powróci na boisko? Dziś dziękuje za okazane wsparcie
Na boisku lepszy Moryń. Odra zwyciężyła dziś inaczej… [VIDEO] [ZDJĘCIA]
Ależ gest! Marek z Odry pomaga Jackowi! Jutro LIVE z derby regionu
Czy zagra jeszcze w piłkę? Koszmar Jacka. Pomóc może każdy