Do ogromnego skandalu może dojść w gminie Krzęcin, jedna z mieszkanek zaprosiła na spotkanie ekspertów z Fundacji Stefana Batorego oraz Watch Dog, obie organizacje zajmują się szeroko pojętymi prawami człowieka. Tymczasem osoba związana z gminnymi władzami miała prowadzić działania, by do spotkania nie doszło.

Czy w gminie Krzęcin panuje transparentność i przejrzystość działań? Według mieszkanki, Agnieszki Sajdak-Wasik, wiele spraw jest co najmniej niejasnych. Ma zastrzeżenia nie tylko do polityki wójta, Wojciecha Brzustowicza, ale również do inicjatyw, w jakich bierze udział gmina.
- Od dawna zauważam, że nie ma przejrzystości, uzyskanie w urzędzie jakiekolwiek informacji stanowi ogromny problem, trzeba straszyć Sądem Administracyjnym, by dowiedzieć się czegoś o decyzjach zapadających w gminie – komentuje mieszkanka.
Dlatego postanowiła skontaktować się z przedstawicielami Fundacji Stefana Batorego.
- Wysłuchali moich argumentów i chcą współpracować z mieszkańcami gminy Krzęcin – mówi Agnieszka Sajdak-Wasik.
Już w najbliższy piątek ma dojść do spotkania mieszkańców z Szymonem Osowskim, prezesem Sieci Obywatelskiej Watch Dog Polska. Spotkanie odbędzie się w ramach akcji Masz Głos. Celem spotkania będzie wsparcie mieszkańców gminy Krzęcin w działaniu na rzecz najbliższego otoczenia, we współpracy z władzami lokalnymi.
- Spotkania będą się odbywały regularnie do kwietnia przyszłego roku – mówi zainteresowana mieszkanka. - Mam nadzieję, że to coś zmieni w nastawieniu urzędu do obywateli – dodaje.
Gmina chciała zablokować spotkanie?

Spotkanie odbędzie się w świetlicy wiejskiej w Chłopowie, w piątek o godzinie 17:00. Niemal do ostatniej chwili jednak nie było wiadomo, czy nie trzeba będzie zmienić miejsca debaty.
- Miałam sugestie, że do tego spotkania w ogóle nie powinno dojść – mówi Agnieszka Sajdak-Wasik. - Był kłopot z udostępnieniem świetlicy na tę okazję, odnoszę wrażenie, że ktoś zapomniał, że wiejska świetlica nie jest prywatną nieruchomością, ale miejscem służącym mieszkańcom – komentuje.
Poprosiliśmy o komentarz urzędnika, który sugerował rezygnację ze spotkania i nie wpuszczenie przedstawicieli fundacji na teren Krzęcina. Na razie nie uzyskaliśmy wyjaśnień. Tymczasem mieszkanka gminy nie ma wątpliwości, że takie debaty są potrzebne.
- Jeśli będzie konieczność, to odbędzie się ona u mnie w domu, ale nie wyobrażam sobie, by nam mieszkańcom odmawiano prawa walki o dostęp do informacji – komentuje.

Rafał Remont