W sobotę odbyła się wizja lokalna z oskarżonym o gwałt na ośmiolatce mężczyzną. Mieszkańcy Bierzwnika chcieli linczu na podejrzanym. Mężczyznę musieli chronić policjanci.


- To dobrzy ludzie, troskliwi rodzice – mówią mieszkańcy Bierzwnika o rodzinie, która boryka się tragedią.
Przypomnijmy, ośmioletnią dziewczynkę w ubiegłym tygodniu uprowadził 21-latek, potem ją wykorzystał seksualnie i porzucił w okolicach Dobiegniewa.
Policja szybko ustaliła personalia podejrzanego. Do akcji weszli antyterroryści, upubliczniono nawet film z zatrzymania pedofila.
- W czynnościach wykrywczych i operacyjnych zaangażowani byli policjanci z województwa zachodniopomorskiego i wielkopolskiego – informują gorzowscy policjanci. - Początkowo było bardzo mało informacji, które z uwagi na dobro małoletniej i traumatyczne przeżycia, nie mogły zostać bezpośrednio od niej uzyskane. Ale policjanci prowadzili swoje ustalenia i równolegle korzystali z wielu form policyjnych działań, aby znaleźć punkt, który dałby im możliwość i przepustkę do dalszych ustaleń. Żmudna, ale i zarazem intensywna praca poparta z pewnością doświadczeniem policjantów zajmujących się tym tematem, pozwoliły na gromadzenie informacji i materiałów rzucających światło na sprawę. W efekcie i na ich podstawie wytypowano osobę, która mogła być odpowiedzialna za te bulwersujące zdarzenie. Całą noc z piątku na sobotę policjanci pracowali nad najbardziej optymalnym założeniem taktycznym, w kontekście dotarcia do posesji i skutecznego zatrzymania mężczyzny. Tak też się stało. Grupa policyjnych antyterrorystów przeprowadziła spektakularną akcję, wobec której 21-latek był bezradny – wyjaśniają.
Mężczyzna przyznał się do winy, grozi mu do 12 lat więzienia. Śledczy nie wykluczają, że podejrzany już wcześniej mógł dokonywać podobnych przestępstw. Prawdopodobnie odpowie również za prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu.
W sobotę w Bierzwniku odbyła się wizja lokalna z udziałem podejrzanego.
- Chłopaki chcieli dobrać się do niego i wymierzyć sprawiedliwość, ale nie było można, był dobrze pilnowany przez policję – mówi nam mieszkanka Bierzwnika.
Mimo iż policja prosiła mieszkańców, by nie przyglądali się działaniom śledczych, to nikt nie chciał funkcjonariuszy słuchać. Wszyscy przyglądali się mężczyźnie, który wykorzystał seksualnie małą, bezbronną dziewczynkę.
- Robiliśmy zdjęcia, chciałoby się upublicznić jego wizerunek, by cały świat widział, kim jest i wiedział, co zrobił – komentowali ubolewając, że prawo teraz chroni dobra kogoś, który dopuścił się tak haniebnego czynu.
- On posiedzi i wyjdzie na wolność za kilka lat i będzie żył jakby nigdy nic, a trauma u dziecka zostanie do końca życia, będzie jej towarzyszyła nawet w dorosłym życiu, tego się nie zapomina – mówią zbulwersowani mieszkańcy.