Zadłużenie sześcioosobowej rodziny w Chojnie na rzecz chojeńskiego Zakładu Gospodarki Komunalnej opiewa na kwotę ponad 150 tys. złotych. Matka kilkorga dzieci ze względu na złą sytuację finansową zwróciła się z prośbą do włodarza gminy o umorzenie części należności, którą burmistrz może anulować po uzyskaniu zgody rady. Radni nad sprawą obradowali i dyskutowali podczas czerwcowej sesji i zadecydowali, że umorzenia nie będzie.


Kłopoty finansowe mieszkanki Chojny rozpoczęły się ponad 10 lat temu. W 2007 roku ZGM wezwał chojniankę do dobrowolnej spłaty zadłużenia z tytułu zajmowanego lokalu przy ulicy Narciarskiej, które wówczas wynosiło prawie 3 tys. zł. Matka wielodzietnej rodziny zwróciła się do władz gminy z prośbą o umorzenie zaległości. Anulowaniu uległo 35% należności głównej, a  na pozostałą kwotę zadłużenia została podpisana ugoda o spłatę. Następnie chojnianka otrzymała skierowanie do zawarcia umowy najmu na lokal komunalny przy ulicy Narciarskiej. Po upływie okresu na jaki zawierana była umowa, kobiecie przedłożono umowę na czas określony z zastrzeżeniem nie przedłużenia jej na kolejny okres, jeśli nie zostanie spłacone zadłużenie. Spłata jednak nie następowała. Od kwietnia 2012 r. chojnianka wraz z dziećmi zajmowała lokal bezumownie, natomiast od stycznia 2011 r. nie wnosiła żadnych opłat z tytułu zajmowanego lokalu. W 2016 roku kobieta podpisała umowę o dobrowolne przeniesienie się do lokalu socjalnego o niższym standardzie przy ul. Kościuszki w Chojnie. To jednak nie rozwiązało problemów finansowych chojnianki, a jej dług stale rósł. W maju 2018 r. kobieta po raz kolejny zwróciła się do władz gminy z wnioskiem o umorzenie części długu w kwocie ponad 71 tys. złotych.

Wypracujmy mechanizm
- Temat wydaje się nie do rozwiązanie, jeśli ktoś ma przykładowo 100 tys. zł długu i żadnych perspektyw na pracę oraz dodatkowy zarobek - powiedział Przewodniczący Rady Miejskiej w Chojnie Piotr Mróz.

Radny podczas obrad wyszedł z propozycją wypracowania przez gminę bądź komisję mieszkaniową mechanizmu, dzięki któremu za pomocą porozumienia lub ugody uda się odzyskać choć część należności ze strony dłużników.

Długi nadal rosną
- Nie ma narzędzi, nie ma złotego środka na to, żeby ten problem rozwiązać (...) Jako gmina mamy obowiązek na mocy ustawy o finansach publicznych prowadzić podwykonanie egzekucyjne, a następnie sprawę skierować do sądu. Jednak najczęściej wyrok jest taki, że obywatel mieszka i dalej nie płaci. Ewentualnie dostaje drugie mieszkanie o niższym standardzie oraz czynszu, przechodzi z długiem na kolejne mieszkanie - takich przypadków w gminie mamy sporo - i nadal nie płaci, ani zaległości, ani bieżącego czynszu - mówił podczas sesji burmistrz Adam Fedorowski.

Włodarz dodał, że na szczęście jest sporo mieszkańców, którzy podpisują ugodę i w kilkuletnim okresie czasu starają się wywiązywać z płatności tych bieżących i tych zaległych. Wolę wykazała także wnioskująca chojnianka, która obecnie spłaca dług po kilkadziesiąt złoty miesięcznie.

Abolicja
Jednym z pomysłów, które przywołał burmistrz podczas dyskusji, to możliwość zaproponowania przez radnych mechanizmu na zasadzie abolicji, jednak sam włodarza stwierdził, że mogłoby to wywołać destrukcyjne konsekwencje w zachowaniu mieszkańców gminy.

- Sami Państwo wiecie, że umarzanie jednym wpływa negatywnie na psychikę drugich i Ci co płacą przestają płacić, bo uważają, że skoro sąsiad nie płaci i mieszka, to ja też nie będę - tłumaczył burmistrz.

Podczas obrad wspomniano także, że są tacy mieszkańcy, którzy płacą rzetelnie, pomimo czasami trudnej i skomplikowanej sytuacji materialnej rodziny, kierując się zasadą: najpierw zobowiązania, następnie przyjemności.

Bardziej drastyczne metody radzenia sobie z dłużnikami przywoływał na sesji radny Bronisław Krzyżanowski.

- Moim zdaniem w socjalnym lokalu to powinna być doprowadzona woda do mieszkania, piece i kuchnia węglowa, a toaleta na dworze, a nie doprowadzana ciepła woda i ogrzewanie (...) Są jeszcze tacy co warunki stawiają (...) Moim zdaniem ta uchwała jest nie do podjęcia - mówił wzburzony radny.

Wspomnieć należy, że mieszkańcy tylko jednego bloku w Chojnie mają dług ok. 400 tys. zł co stanowi ¼ wszystkich zobowiązań najemców w gminie Chojna.

Ostatecznie uchwała w sprawie wyrażenia zgody na umorzenie części należności Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Chojnie z tytułu opłat za najem lokalu mieszkalnego przez chojniankę została rozstrzygnięta negatywnie.